.

Po pierwszym teście gimnazjalnym kolega zdzwonił do syna:

– Jak ci poszło? Jak się czujesz? – zapytał

– Jestem wściekły i zły! – syn na to

– Dlaczego? Takie trudne było! Co się stało!

– Za krótkie skarpetki założyłem do glanów i nogi mnie strasznie bolą

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Jeśli tylko jest fajna pogoda w weekend i mam czas (a najczęściej na to zawsze mam) to zabieram dzieciaki – Kasię i Ola w plener. O każdej porze roku. W tę sobotę i niedzielę nie mogło być inaczej. Tym razem „cumowaliśmy” nad jednym z  jezior gdzie słońce grzało letnio, kaczki lądowały na wodzie, motyle zataczały kręgi, a dzięcioł dał się podpatrywać w trakcie stuków puków . Jednego dnia więcej spacerowaliśmy, drugiego zabrałam koc i prowiant.  I to nie jest tak, że oni kręcą się w pobliżu. Wręcz odwrotnie – najczęściej jestem tylko kierowcą i dostawcą przekąski, ale nie powinnam być blisko gdy się bawią. Tak, bawią! Ta zabawa polega najczęściej na wymyślaniu tylko dla nich jasnych historii, rozmawianiu, odgrywaniu scenek. Używają patyków, szturają się, „biją”, grzebią w ziemi, układają  coś, rzucają. Wiem co nieco, ale nie wnikam jeśli nie chcą mówić. Cieszę się tymi chwilami może nawet bardziej niż oni.  Zerkam na nich z daleka, znad książki, znad rysunku, zza drzewa, w trakcie fotografowania. Widzę, że wciąż są dziećmi. Że mają fantazję, wyobraźnię, której potrafią używać.  Mam jeszcze trochę czasu, żeby czerpać z ich beztroski, a to bardzo cenne. I dobrze wiem, że skończy się za szybko.

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

Po długiej nieobecności w szkole spowodowanej chorobą, Kasia miała iść w poniedziałek do szkoły. Wieczorem w niedzielę potknęła się w domu niefortunnie zahaczając stopą o drzwi. Duży palec u stopy podszedł krwią i spuchł. Następnego dnia nie była w stanie normalnie chodzić. Prześwietlenie wykazało złamanie palca. Gipsu nie założono, ale zalecono ograniczenia w poruszaniu się. Znowu została w domu. Jak się potem okazało – tego samego dnia, w naszym bloku, w klatce obok, żona kolegi, złamała rękę i nogę. Jakieś fatum nad nami przeszło chyba.

A blok ma cztery klatki.

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

Nie wypucowałam szafek, nie umyłam okien – to bez znaczenia, ale, że nie posadziłam rzeżuchy w odpowiednim czasie?! – to niewybaczalne uchybienie! Takie miałam te ostatnie dni ciężkie emocjonalnie, takie bylejakie, takie zdołowane…że…..ech….uciekło….Gdy napisałam Adamowi o swoim niedopatrzeniu, to odpisał, że zastanowi się czy w tej sytuacji przyjechać na Święta!

Więc w piątek rozpoczęłam totalne poszukiwania wyrośniętej rzeżuchy. Obeszłam sklepy na osiedlu, markety, warzywniaki… i nic.

Postanowiłam pojechać w sobotę na rynek. Ale kiedy rano wracałam z piekarni dostrzegłam zielone kępki w żółtych miseczkach na wystawie kwiaciarni, która stoi tuż przy moim bloku! I to była ona! Rzeżucha!!

Uratowałam Święta!!

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 4 komentarze

.

Wiem dlaczego wiosna wciąż nie mogła się zdecydować. I to moja wina na dodatek.

Już przedwczoraj miałam się poprawić, wspomniałam o tym córce, ona mnie wyśmiała, a potem zajęłam się czymś i znowu zapomniałam.

A wczoraj rano spadł śnieg! Płaty były na tyle duże, że pomyślałam o sankach wyniesionych do piwnicy.

Dlatego już nie zwlekałam. Kawałek papierowego ręcznika, tu ręce, tam sukienka, kilka kresek, oczy, usta. Wieczorem Marzanna zniknęła w odmętach sedesu. Kasia przytrzasnęła klapę.

Dziś od rana świeci słońce.

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

To był mój drugi, tego typu, kiermasz. Kiermasz stołów wielkanocnych, w którym brałam udział jako wystawca. Hala sportowa w pewnej wiosce, w której pod ścianami stoły z potrawami, a pośrodku stoły z rękodziełem ludowym, w tym nasz – mój i koleżanki. Z naszej prawej strony  eleganckie jajka ze spękaniami, z lewej ekipa Chrystusów z drewna, za nami haft krzyżykowy z papieżem na czele i koszyki ze słomy. W oddali ogromny zając i inne cuda. W tle muzyka i śpiew, folklor w pełnej krasie. Rano odwiedzających niewielu, ale za to po głównej mszy świętej… Zjadłam dobry obiad, ciastko z kawą, zarobiłam, poznałam fajną dziewczynę robiącą profesjonalnie podobne rzeczy do moich robionych dorywczo, uścisnęłam kilka ważnych w gminie  dłoni, odbierając dyplom na scenie, dostałam kosz słodyczy, usłyszałam wiele miłych słów….  Może w przyszłym roku też się uda….

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

Informowałam o tym spektaklu wychowawczynię Kasi, gdy zorganizowano cykl przedstawień dla szkół, w czasie godzin lekcyjnych. Tradycyjnie bez odzewu. Dlatego gdy wznowiono pokaz w weekend, wybrałyśmy się z Kasią na spektakl we własnym zakresie. A tematyka ważna, aktualna – cyberprzemoc, hejt w internecie, prześladowanie słabszych w szkołach, zagubienie nastolatków, brak zrozumienia. To historia nastoletniego Josha, który w więziennej celi dokonuje rachunku sumienia za popełnione masowe morderstwo. Sztuka  odnosi się do masakry, która miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, kiedy to dwóch nastolatków zabiło na terenie szkoły kilkunastu rówieśników i nauczyciela.  W naszym, lokalnym teatrze, spektakl wystawiano w sali kameralnej, gdzie krzesła ustawiono wokół sceny. Aktorzy byli na wyciagnięcie ręki, gdy szeptali słychać było każde słowo, gdy krzyczeli to jakby do ucha każdego widza. Poruszający, emocjonalny przekaz, wspaniała gra młodych aktorów.  Wrażenie odpowiednie, bo gdy po wszystkim wychyliłam się i spojrzałam na Kasię, od której dzieliło mnie kilka osób, ta miała szeroko otwarte oczy i patrząc na mnie wypowiedziała bezgłośnie – ŁAŁ!

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Dwupasmówka w mieście. Prędkość dozwolona to 70km/h. Jadę lewym pasem, tym szybszym teoretycznie. Jadę w miarę przepisowo, ledwo przekraczam dozwoloną prędkość, choć wiem, że tym pasem jeździ się czasem znacznie szybciej. Jakaś zamyślona jestem i wiem, że zaraz skręcam w lewo, a prawy pas cały pusty. Dogania mnie jakiś duży, dobry samochód. Siedzi mi na tyłku tak blisko, że widzę twarze – kierowcy i towarzyszącej mu kobiety. Oboje w średnim wieku. Nagle tamten zjeżdża szybko na prawy pas, a potem z powrotem na lewy, tuż przede mną i gwałtownie hamuje.  Myślę, że centymetry dzieliły mnie od stłuczki, bo kompletnie nie spodziewałam się takiego złośliwego manewru i hamowałam z poślizgiem. Co za palant, pomyślałam!  A on potem przyspieszył na chwilę i znowu zahamował! Tylko że w tym momencie ja byłam już czujna. Po drugim popisie wypruł do przodu.

Ciekawe co zeznałaby tamta kobieta gdyby doszło do wypadku?

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 4 komentarze

.

Ta celtycka podróż dobrze mnie nastroiła. Muzycy i tancerki współtworzący widowisko muzyczno – recytatorsko – taneczne, przenieśli w klimat, którego specyficzna aura dodała mi siły, radości i pozytywnej energii. Gitary, perkusja, a przede wszystkim skrzypce i flet, step irlandzki, łagodne zdjęcia w tle przeplatane wyrazistymi animacjami – miłe wrażenie. No i trochę przez przypadek byłam w towarzystwie znajomego, którego nie widziałam wcześniej przez 30 lat. Odzwyczaiłam się już, że ktoś jest ze mną w trakcie takich imprez, ale on mi nie przeszkadzał. Co nie było takie pewne przed.

Przeglądałam fotografie z koncertu. Na każdym portalu najwięcej jest zdjęć skrzypaczki. Była mocnym „elementem” zespołu. W każdym tych słów znaczeniu.

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

 

Próbuję robić na szydełku ubranka dla jajek. Pochylam się nad robótką. Kasia siedzi obok, zerka w moją stronę i dotyka mojego policzka.

– Co ci tak wisi ta skóra? – pyta

– Niestety, gęba mi z rusztowania spada, elastyczność coraz gorsza – odpowiadam nie odrywając się od kordonka

Kasia przygląda się jeszcze przez chwilę, po czym naciąga moją skórę palcem, w stronę szyi.

– O, lepiej, od razu ze dwa lata młodsza jesteś

No dzięki

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze