.

Czekałam z Kasią na wizytę u lekarza. Malutka dziewczynka biegała nieporadnie w poczekalni przychodni. Hania – jak się okazało. Gdy przykucnęłam i zaczęłam wertować książeczkę zdrowia, przystanęła zaciekawiona. Pozwoliłam jej przewracać kartki i udawałam głośno, że czytam bajkę. Nagle Hania odwróciła się do mnie tyłem i zaczęła śmiesznie podskakiwać, machając kuperkiem.

– Chce, żeby wzięła ją Pani na kolana i czytała książeczkę – zaśmiała się mama Hani

Więc zrobiłam to, co sygnalizował kuperek.

Hania siedziała mi na kolanach, a ja czytałam. Jakież to było przyjemne. Jakie cudowne, zapomniane uczucie. Dzieci mieć już nie będę, ale babcią…hmm… z przyjemnością.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Przynoszę sobie do pracy sałatki w pudełkach. Najczęściej w składzie jest brokuł plus pomidory, ogórki, papryka, serki. Któregoś dnia kolega zapytał:

– Ciągle te brokuły i brokuły, tak je lubisz?

– A to ty chyba nie wiesz jakie brokuły mają właściwości – odpowiedziałam niby poważnie – przeczytałam, że jak kobieta je dużo brokułów to wzrasta jej seksapil. Powiedz mi w porę, kiedy mam przestać, żebym nie przesadziła.

Następnego dnia, inny kolega, który słyszał naszą rozmowę, widząc jak niosę pusty pojemnik po sałatce, zaczepił mnie na korytarzu:

– Znowu jadłaś brokuły?

– Nie, dziś nie

– To całe szczęście, przyhamuj, dla dobra wszystkich, bo jesteś już na granicy.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

U siostry był okazyjny, pyszny obiad i równie smaczne ciasto. Ona, w przeciwieństwie do mnie, jest w tym bardzo dobra. Mama, w trakcie doświadczania kremowego deseru, delektując się jego idealną konsystencją, podsumowuje poczynania siostry:

– W tobie nadzieja!

– Fakt, na mnie nie ma co liczyć – ja potakuję przez zapchane ciastem usta

Dobrze mieć siostrę 😉

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

Po badaniach okresowych w pracy, przysługiwała mi kolejna refundacja okularów korekcyjnych. Poszłam więc do optyka i wybrałam nowe, tym razem niebieskie, oprawki. Kiedy stawiłam się po odbiór, najpierw założyłam je na nos, poruszałam głową, spojrzałam w dół, w lustro. Było OK. Następnie założyłam je na głowę, umieściłam na włosach tak, jak to robię gdy odrywam się od czytania czy od komputera. Znowu poruszałam głową, pochyliłam, w prawo, w lewo, plus charakterystyczny ruch włosami. Okulary zsuwały mi się z głowy. Poprosiłam więc o korektę. Pani wyraźnie zdziwiona moją prośbą powiedziała – oczywiście, zaraz poprawimy , ale pierwszy raz ktoś sprawdza u nas okulary w ten sposób, na włosach.

Serio?

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Dokumenty przetargowe jakie otrzymuję od oferentów i które potem przerabiam w pracy to zwykły biały papier. Formularze, umowy, protokoły… żadnej fantazji. Aż tu nagle, przyszły oferty wydrukowane na pięknym żółtym papierze ozdobnym. Zatrzymałam się nad nimi z przyjemnością. Nie mogłam się powstrzymać i napisałam maila do Wykonawcy, że to moje pierwsze kolorowe, że takie ładne, że miło było się na nie natknąć. Pan odpisał w równie żartobliwym tonie i przyznał, że żona drukowała wizytówki i zostało im trochę tego papieru, więc postanowił go wykorzystać. Odpisałam coś jeszcze i pozdrowiłam żonę. Ciekawe czy znowu mnie zaskoczą…

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

– Co było na obiad w szkole? – pytam Kasię gdy siedzimy razem przy stole

– Mięso z takim pysznym sosem, chyba karczek

– A do tego ziemniaczki?

– Nie, kluski śląskie

– A ty lubisz kluski śląskie?

– Te w szkole są pyszne

– Mi się takich robić nie chce, może kupić gotowe kiedyś?

– Nie, na pewno nie będą dobre

– O, to może karczek zrobię, dawno nie robiłam

– Nie pogrążaj się

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Kasia śmieje się ze mnie, bo ja, posługując się komórką, piszę wiadomości w Meesengerze jednym palcem. To trwa. Przy najbliższej okazji, Kasia demonstruje mi jak należy tę czynność wykonywać prawidłowo i zasuwa palcami po ekranie telefonu.

– Jak można pisać jednym palcem!!?? – oburza się i dziwi – Nie umiesz na dwie ręce?!!

– Nie umiem – stwierdzam – A ty umiesz wypakowywać zmywarkę na dwie ręce?

– Nie

– A ja tak – i tu następuje prezentacja moich boskich umiejętności

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Żona kolegi wyjechała na dwa tygodnie. Niby śmiał się, że wreszcie odpocznie, zrobi to, tamto, ale potem przyznał, że dziwnie mu gdy nie ma jej chociażby w pokoju obok. Gdy pytałam co robi pod jej nieobecność, przyznał, że poza pracą, zwyczajnym wyjściem do sklepu czy odwiedzeniem mamy, wciąż sprząta – codziennie odkurza, wyciera podłogi. Ale po co? – dociekałam. A co mam innego do roboty? – odpowiedział.

Kiedy wróciła, najpierw obeszła całe mieszkanie, sprawdziła czy jest porządek, coś przestawiła, położyła w innym miejscu. I wszystko było poprawnie…

ale…

miała jedno zastrzeżenie…

Dlaczego w czajniku jest woda?

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

Rano w sobotę, w sklepie, kupując bułki, poprosiłam dodatkowo o baton. Wiedziałam o jaki mi chodzi, ale jego nazwa zupełnie wyleciała mi z głowy. Eee…. hmm…no….Pośmiałyśmy się z panią sprzedawczynią chwilę, a ponieważ batona wizualnie nie zlokalizowałam, wyszłam zawiedziona. Potem w domu, w trakcie drobnych porządków, podniosłam z podłogi t-shirt Kasi z myślą aby wrzucić go do pralki…a wyrzuciłam do kosza na śmieci. A jeszcze później, gdy gotowałam pomidorówkę i chciałam ją lekko zagęścić mąką, wsypałam tę mąkę do właśnie zrobionej kawy, zamieszałam…

Jakieś zaćmienie, oby jednorazowa niedyspozycja.

Ale jakby coś – lubię batony marcepanowe.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Nawet mnie to nie zdziwiło. Wiem jaka jest. Wielokrotnie była dla mnie nieprzyjemna, ale teraz, po latach znajomości, jej wypowiedzi, komentarze, sądy, nie robią już na mnie wrażenia. Raczej śmieszą. O tym co o mnie myśli jeszcze, dowiedziałam się od osoby, do której też nie mam zaufania. Zresztą, do kogo mam? Patrzę więc, słucham, rozmawiam, nie konfrontuję, nie robię nic co według niektórych być może powinnam zrobić. Lubię to uczucie – taki spokój, dystans, wycofanie wobec spraw, a szczególnie wobec ludzi, którzy generalnie nic w moje życie nie wnoszą. Jeszcze nie zawsze, ale mam wrażenie że coraz częściej mi się to zdarza.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz