.

Zostawiam siebie na weekend z taką oto piosenką:

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

To wydarzenie ma co roku nazwę Dobry Koncert. I taki właśnie jest za każdym razem. Ostatni nazwałabym jednak Bardzo Dobrym Koncertem. W pierwszej części występ finalistów Turnieju Poezji Śpiewanej, na których znowu się nie zawiodłam. Uwielbiam młodych ludzi, którzy idą pod prąd w pewnym sensie. Bo śpiewanie poezji, mądrych, dziwnych, czasem niezrozumiałych przy pierwszym słuchaniu tekstów, nie bywa intratnym zajęciem. Cieszy więc fakt obcowania z tymi, którzy czują głębiej, ciekawiej, piękniej. No i Pan Poniedzielski jako prowadzący. Artysta który mnie wzrusza i śmieszy w proporcjach idealnych. Wydarzenie uświetnił występ Pani Katarzyny Groniec. I tu przyznaję – nie byłam do niej przekonana gdy dowiedziałam się, że będzie gościem specjalnym Koncertu. Nie wiem dlaczego. Nie wiem. Bo w trakcie występu byłam porażona. Totalnie. Każdy tekst, aktorskie podejście do tematu, niebieska sukienka w czerwone kwiaty, taka sama jaką miała rysunkowa postać w tle – na ekranie, jej egzaltacja, mimika twarzy, gołe stopy, wyczucie, subtelność, wokal, jakieś odseparowanie od widowni przy jednoczesnej, absolutnej bliskości z każdym, zagnieżdżenie w utworze, nieludzko intymny klimat…niech mnie…

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Jastarnia najcudowniejsza jest rano. Względna cisza przerywana gdzieniegdzie stukotem otwieranych stoisk, kilka osób w kolejce po świeże bułeczki, biegacze na ścieżkach rowerowych, puste molo. I lokalny „marzyciel” pozdrawiający przechodzące kobiety. Powietrza jakby więcej, oddech głębszy, we włosach wiatr niezmącony aromatem smażalni. W zatoce kolorowe żagle pierwszych amatorów windsurfingu, plusk wody o drewniane belki, nierealne miasto na horyzoncie, kojący dźwięk skrzypiących desek. Od pełnego morza…ech…wolność, wzruszenie, łzy, wszystko i nic, cały świat.

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

Nie tęsknię za kimś konkretnym, nie znam mężczyzny, który spełniłby moje oczekiwania. I dodatkowo zniósłby mój charakter, niedostatki, kochałby mnie taką jaka jestem. Mam wrażenie, że nikogo dla mnie nie ma po prostu. I nie będzie. Przyglądam się sobie, mężczyznom, kobietom, parom i wszędzie widzę wady, fałsz, naciąganie, pozory. Coś mi się poprzestawiało w głowie. Myśli mało lotne, dłonie ułomne, ciało sztywne. Tęsknię jednak. Za czymś. Może się we mnie tli, może zbudzę się któregoś dnia z zaskakującym nastawieniem, może sobie przebaczę i innym, może uwierzę, może przeciągnę jak kot, zwęszę tę bryzę, która ramiona otwiera. Treścią wypełnię. Beztroską. Harmonią…

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Wiatr włosy muska, twarz w słońcu, wyciągam szyję. Tu uśmiech, tam dobre słowo, powitanie, uścisk, żart. Wokół ludzie, nawet przyjaźni, wokół zdarzenia, nawet ciekawe, emocje, też wyjątkowe. A jednak pustka. Nie patrzę w sufit, nie zamykam w czterech ścianach, nie narzekam. A jednak izoluję. Czasem niezauważalnie, czasem do bólu. Jakbym stanęła na szczeblu, który zaraz pęknie. Spadnę albo wyskoczę wyżej. A może będę chybotać zbyt długo, aż przestanie mi zależeć na zmianie. Nie chcę tej samotności, nie wierzę w nią, wyśmiewam, odpycham. Ale ona jest. Bardzo jest.

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

Lubię każdego z osobna. A tu razem… świetna piosenka…

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 6 komentarzy

.

Na zielonej szkole było mega zajebiście – usłyszałam od Kasi.

Prawie nie spała, oglądała horrory, czatowała aby nie wpaść na nauczycielkę w nocy, przebierała za sowę, wychodziła oknem, walczyła sprayem na komary, dyskutowała, robiła maseczki nawilżające, szalone filmiki, integrowała intensywnie. Prawie nie było z nią kontaktu.

Jakie to wszystko inne od tego co było 3 lata temu, gdzie telefony nawet w nocy, bo się denerwowała, bała, bo się ktoś kłócił, robaki, zepsuty prysznic…

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

Wyszłam z bloku akurat w momencie gdy mijała moją klatkę. Niosła kilka gałązek akacji. Porozmawiałyśmy chwilę, a mnie przypomniało się jak takie gałązki maczaliśmy w cieście naleśnikowym i smażyliśmy na patelni jak placki. Wieki temu. Nie znała tego przepisu. Widujemy się sporadycznie, na chwilę, na kilka zdań. Ma w sobie pogodę. Ubiera się jasno, chodzi płynnie. I zawsze ma dla mnie uśmiech i kilka miłych słów. A gdy nie mam nastroju i stękam coś o zmęczeniu, zniechęceniu, braku sił, przypomina, że trzeba cieszyć się tym co mamy, odrzucać złe myśli i patrzeć pogodnie. Ma dobrą aurę. Niewiele wiem o jej życiu. Tym prawdziwym, a nie takim jakie sobie dla niej wymyśliłam. Może i dobrze.

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Sytuacja szkolna, autentyczna.

Nauczycielka zapytała dzieci, w jednej z młodszych klas, czy oglądają seriale, a jeśli tak – to jakie.

– Kiepskich – odpowiedziało jedno z dzieci

– A co ci się najbardziej w tym serialu podoba? – nauczycielka na to

– Jak Kiepski kiełbasę wpierdala

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Adam zrobił sobie urlop dziekański na studiach, bo dostał pracę na której mu zależało. Mieszka w Gdańsku, dużo jeździ po Polsce, wpada do domu robiąc przerwę w podróży. Zje, pogada, coś zabierze. Pojawia się rzadko, czasem na pół godziny raptem. To mało, ale i tak cieszę się gdy przyjeżdża, choćby niespodzianie. Nie zamęczam go telefonami, dzwonię na chwilę, nie wymuszam odwiedzin, staram się dostosować. Ale zawsze na niego czekam. Nie rozpaczliwie, desperacko, ale tak w środku, prawie niezauważalnie. Funkcjonuję normalnie przecież, cieszę się, smucę, planuję, piorę, chodzę na zajęcia, pomagam Kasi w matematyce, czytam, gotuję… Ale niech tylko Adam zadzwoni. Niech wejdzie w drzwi. Taka błogość mnie ogarnia. Taki wysoki jest. Taki elegancki. Taki przystojny. Łagodny. Przez chwilę jakby jaśniej. Jakby lżej.

A potem zerkam przez firankę gdy odchodzi…

I znowu czekam.

 

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz