.

Kolega pozbywał się dziecięcych książek, a ponieważ często rozmawiamy i wie jaki mam do nich nabożny stosunek, a ponadto akurat wiedziałam komu można je przekazać, przywiózł mi ich spory karton. Nie byłabym sobą gdybym zawartości pudła nie przejrzała. Cuda, wianki i seria, której nie mogłam oddać. Nie mogłam. Przyznałam się później, że po prostu zatrzymałam Muminki. Pewnie to dziwne, że „dziewczyna” w moim wieku z taką radością odłożyła tych kilka książek na swoją półkę. Trudno. Po jakimś czasie mieliśmy z kolegą zgrzyt. Napięta sytuacja utrzymywała się kilka dni. Do czasu gdy nagle przyszedł i wręczył mi dużą kopertę z kilkoma, wygrzebanymi z piwnicy, książkami o Muminkach, dodając:
– Muszę uważać, bo mi się już Muminki skończyły

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Czekolado nie kuś, hokus pokus, odpuść, uwolnij mnie, czary mary, niech zapomnę, znielubię, bim sala bim, niech woda smakuje jak mleczna z orzechami, a półka z czekoladami w markecie znika kiedy obok niej przechodzę. Czekolado, zmoro, ukochana, dziadzie przebrzydły.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

To jest tak, jakby zasysało mnie do środka. Mimowolnie robię dziubek, policzki się zapadają, ciało kurczy. Zwijam się, marszczę, niczym liść zaatakowany szkodnikiem albo niespodziewanym przymrozkiem. Radość, plany, zdolności, myśli, słowa. To wszystko znika w bliżej nieokreślonej przestrzeni. We mnie. Lub poza mną. Nie ma nic. Siadam i o niczym nie myślę. Idę i nie myślę. Jadę i nie myślę. Wciąż jednak mówię. Nic mądrego. Więc coraz rzadziej.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Mam zabawnych kolegów w pracy. Powinnam notować teksty niektórych. Żarty, głupoty, podteksty. Ale też rozmowy o książkach, filmach, dzieciach, sytuacjach.. W zasadzie codziennie się śmieję. Bywa, że do łez. I dlatego lubię tu być w sumie. Może to głupie, nieistotne, bez znaczenia….nie, chwila…to fajne, dobre i ma znaczenie. Ostatnio zachichałam się totalnie po stwierdzeniu jednego z nich, który komentując swój ubogi stan podsumował:


– Jestem taki biedny, że gdy przechodzę koło stawu to mi kaczki chleb odrzucają.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Ten plik leżał pośrodku chodnika. Na drodze: śmietnik – klatka schodowa. Nawet podnosząc go nie przypuszczałam, że to tyle pieniędzy. Gdy wzięłam do ręki i rozsunęłam palcami, zdębiałam. Spojrzałam przed siebie, za siebie, ludzie daleko, zabrałam. W domu położyłam na stole i wyjrzałam przez okno żeby spojrzeć czy nikt nie kręci się w okolicy i czegoś nie szuka. Nikogo nie dostrzegłam. Kilka dni te 500 zł leżakowało w bezpiecznym miejscu. A potem…100 dostała Kasia, 100 Adam, 160 poszło na angielski Kasi, 100 na paliwo…
I tyle w temacie : )

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 3 komentarze

.

Mgła opanowała okolicę. Poranny, sobotni spacer po wizycie w piekarni i warzywniaku miał dodatkową wartość – niewymuszoną bajkowość. Mało ludzi jeszcze, jakaś mijana kobieta która huknęła w moją nieosłoniętą twarz – „Maseczka!”, względna cisza. Do kościoła zajrzałam, bo mnie tam nogi poniosły. Garstka wiernych, kawałek mszy bez podtekstu, dziwne wzruszenie, dialog nie z Bogiem chyba. I jeszcze spacer. Krótka rozmowa z poetyckim panem, który przy butelce piwa zachwycał się jesienną aurą, kolorami drzew i mgłą, a na pożegnanie rzucił mi – „Fajna jesteś!”. Poszurałam liśćmi, przemoczyłam buty, wymyśliłam wiersz. Raczej smutny chociaż dobrze mi było. Kilka zdjęć okolicy, reset głowy, a potem kawa. Z mlekiem.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 8 komentarzy

.

boli mnie
cały świat
mój kraj
serce
głowa

forsuję to
czego nie
rozumiem
wiem
czuję

respirator lasu
i płacz
o oddech

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Godzina 11:11 chodzi za mną. Aż tak często nie sprawdzam czasu na zegarze, a jednak wśród tych chwil, powtarza się ta właśnie. Jak wskazówka, mrugnięcie okiem, podpowiedź. Nie rozumiem, ale tam najgłębiej, czekam na wyjaśnienie. Oby dotyczyło czegoś dobrego.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | 2 komentarze

.

– Ty jesteś carpe diem, a ojciec, to takie memento mori.


Tak nas kiedyś, dosyć trafnie, chociaż z dużym uproszczeniem, podsumował Adam. Mnie i Maćka. Moglibyśmy się fajnie uzupełniać.

Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz

.

Mój osobisty wielbiciel osiedlowy, w wieku taty, niezmiennie mnie zaskakuje.
Tym razem w niedzielę rano.
Jak często mi się zdarza w wolne dni, poszłam na spacer. Po godzinie 8-ej byłam już spory kawałek od domu. Przyjemny chłodek, słońce, puste chodniki, prawie puste ulice. I nagle do chodnika, którym szłam, podjeżdża samochodzik (który wcześniej jechał w przeciwnym kierunku), odsuwa się szybka, a za kierownicą znajomy, uśmiechnięty Pan raczący mnie słowami:
– Byłbym zaszczycony gdybym mógł podwieźć Panią do domu
Odmówiłam, bo spaceru bardzo potrzebowałam. Pan był niepocieszony, ale grzecznie życzył mi miłego dnia, ponownie zawrócił i odjechał. A ja uśmiechałam się do siebie…długo…


Zaszufladkowano do kategorii Kategoria | Dodaj komentarz