Adaś

opowiadał mi o chłopcach, z którymi chodzi na angielski i oznajmił, że jeden z nich to Rosjańczyk. Śmiesznie przekręcone, ale i tak nic nie przebije tijona czy podbrodków. Tijonem nazywał kij gdy był bardzo mały, a o podbrodkach dowiedziałam się chyba podczas pewnej kąpieli. Miał wtedy jakieś 5,6 lat. Siedząc w wannie, wskazał na brodawki i zażyczył sobie abym umyła mu podbrodki.

Niedawno syn pokazał mi coś, co mnie rozśmieszyło, zajrzyjcie, tylko nie zapomnijcie włączyć głośniki. Oto link

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *