Byliśmy

młodsi. Mieliśmy jakieś 18, 19 lat.
Jeszcze nie spotykaliśmy się oficjalnie, jeszcze nie byliśmy parą, ale chodziliśmy razem na spacery pod pretekstem wyprowadzania mojego psa.
Jeden z takich spacerów zapamiętałam dobrze.
Selim – głupkowaty dalmatyńczyk, szalał na śniegu. My snuliśmy się w ciemnościach rozmawiając o wszystkim i niczym. Zawsze wychodziliśmy późnym wieczorem. Noc była sprzymierzeńcem kiełkującego w nas uczucia.
Było dużo śniegu. Rzucaliśmy się śnieżkami i biegaliśmy między ogołoconymi kwietnikami.
Maciek przewrócił mnie na chodnik. Tak głośno się śmiałam gdy groził natarciem śniegiem. Siedział na moim brzuchu, brakowało mi oddechu, patrzyliśmy sobie w oczy. Pełni żaru a jednocześnie zawstydzeni tym co może się wydarzyć. Czułam jego oddech na policzkach.
A potem na trzepaku. Nad nami księżyc, gwiazdy…pod nami śnieg. Machaliśmy nogami, rozmawialiśmy o moich wierszach, jego muzyce…byliśmy cali mokrzy w wyniku wcześniejszej bitwy. Ale nam było gorąco.
Tyle lat minęło od tamtej zimy.
Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na Byliśmy

  1. red/wl (pepegi.blog.pl) pisze:

    Człowieku…. rozwaliłaś mnie tą notką… inne detale, tralala, ale między wierszami czuję coś co znam ze swojej emocjonalnej historii…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *