Trudno

oswoić się z myślą, że trzeba wrócić do pracy, gdy miało się 5 dni wolnych. Ale nie ma rady. Przez tych kilka dni wygrzebywałam się spod kołdry miedzy 9 a 10, a dziś budzik zerwał mnie o 6. Było ciemno, a szron na samochodach wywołał we mnie dreszcze tym silniejsze, bo wskazywał, że nie obejdzie się bez skrobania samochodu. Ale pokonałam poranną senność, i w pracy byłam nawet 10 minut przed czasem. 🙂
Dzień potoczył się mozolnie, ale do przodu. Wypad z szefem do Torunia, spotkanie z kolegami i koleżankami z innych Rejonów, powrót we mgle, w której dojrzeliśmy na polu trzy biegnące sarenki. Potem dom, obiad, misiowanie przed telewizorem, wytransportowanie syna na angielski, wyjazd męża na basen. Godzina w samotności spożytkowana na powtórzenie słówek na jutrzejszą lekcję, ciepła herbata, obserwacja miziania myszy w klatce. Powrót męża, syna, kolacja. Nagonienie Adasia do kąpieli i kilka jego rundek po pokojach na golasa w poszukiwaniu pidżamy. A teraz chłopaki mecz a ja blog. 🙂

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na Trudno

  1. temperamencik pisze:

    Sama nie mogłam zabrać się do obowiązków… ale wczorajszy dzień o dziwo szybciej minął 🙂
    Polska : Włochy
    3:0
    i pomysleć, że jak chcą to mogą 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *