A wczoraj

spotkaliśmy się z Piotrusiem Panem.
Wyposażeni w żółte zaproszenie ( a także chusteczki higieniczne, butelkę soku, ciastka, latarkę…) pojechaliśmy do teatru. Kolejna premiera na deskach naszego, brzydkiego teatru, w wykonaniu dziecięcego teatru SKENE. Zaproszenia dostałam od kolegi z pracy, którego syn (najmłodszy 6 – letni artysta w grupie) grał rolę Drobinki.
Byliśmy w teatrze 20 minut przed rozpoczęciem, a wszystkie miejsca były już zajęta. Tzn. prawie wszystkie, bo jakimś cudem zajęliśmy dwa, po lewej stronie widowni.
Przedstawienie było naprawdę udane, jak na tutejsze warunki. Ciekawa scenografia, bogate stroje, dymy, światła. I dzieciaki…niesamowite. Adaś oglądał z zainteresowaniem na moich kolanach, bo siedzące akurat przed nami dwie panie, zasłaniały mu scenę. Nieco ścierpłam od podpierania się z jednej strony fotela, ale nic to.
Po przedstawieniu podziękowaniom nie było końca. A to reżyser, a to choreograf, dyrektor teatru, dźwiękowcy, oraz kompozytor muzyki, pan Marian. Gdy wyszedł, ciepła fala ogarnęła Ewine serducho. Mój nauczyciel muzyki, dyrygent chóru, w którym śpiewałam będąc w liceum, malutki, uśmiechnięty. Miłe wspomnienia.
Od klaskania bolały nas dłonie, a Adaś zwracał mi co chwilę uwagę abym przestała piszczeć mu do ucha, bo ogłuchnie.
Wychodząc z sali zapytałam syna – i jak, podobało ci się? No – odparł. Nigdy nie był wylewny. 🙂

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na A wczoraj

  1. emy pisze:

    przejrzałam ostatnie notki, by nadrobic zaległości, jakoś tą o pisaniu ogólnikowym wzięłam do siebie :> heh, może to zabrzmi mało przekonywująco, ale mnie nie zależy na ilości komentarzy, wystarczy mi jak jedna osoba to przeczyta i wtedy mi lepiej. a wiesz, styl pisania zależy od człowieka, jasne, że są tacy co piszą pod publikę, ale ja np należę do osób mało wylwnych i jakoś nie potrafię zbyt otwarcie pisać o swoim życiu, wolę szczegóły zostawić dla siebie, stąd mój blog wygląda jak wygląda.
    :)))

    a co do notki hihihi; uwielbiam Piotrusia Pana 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *