Książeczki

Adaś pisze książki. Tzn. książeczki, które skleja z kartek i własnoręcznie urozmaica obrazkami. Pierwsza nosi tytuł „NASA” i opowiada historię statku kosmicznego, który z powodu pęknięcia blaszki był zmuszony lądować na księżycu. Druga, znacznie obszerniejsza, pod tytułem „Dr Kilson” jest napisana już w połowie (liczę na maleńki horror). Przygotowana jest także trzecia, zatytułowana dziwacznie „Prusaczki” (dla niewtajemniczonych – chodzi o samochody). Widzę, że wciągnęło go to zajęcie, co bardzo mnie cieszy, bo na to aby być maniakiem komputerowym ma jeszcze dużo czasu.
Jako dziecko też pisałam książeczki. Bardzo żałuję, że zagubiły się gdzieś w domu rodziców. A może czekają w piwnicy aż odkryję je ponownie. Najbardziej zapamiętałam książeczkę o małej kosmitce, która wylądowała na ziemi i chodziła do szkoły z ziemianami. Wyglądała jak oni więc nie wzbudzała podejrzeń. Nie pamiętam jak skończyła się ta historia, ale dobrze pamiętam obrazki namalowane farbami.
Chyba rzeczywiście niedaleko pada jabłko…

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *