Ubrana

w czerwoną, obcisłą bluzę na suwak i w brudne, dżinsy, wyglądała jak przeciętna dziewczyna, a nie jak osoba z pierwszych stron gazet. Przyjechała do naszego miasta, bo zaprosili ją więźniowie działający w przywięziennym Klubie Literackim. Jak stwierdziła, nie przyjechałaby na rozmowę w klubie Empik, bo takich spędów ma już dosyć. Ja nie mogłam wziąć udziału w spotkaniu, Maciek wręcz przeciwnie. Wyposażyłam go więc w najnowszy numer Gali, w którym widniała jej twarz w doborowym zresztą towarzystwie i poprosiłabym aby zdobył autograf. Pojechał. Niewiele słów z nią zamienił, ale autograf zdobył…i zdjęcie. Nie czytałam tej szokującej, jak piszą jedni, beznadziejnej, jak oceniają drudzy, książki, ale osoba Doroty Masłowskiej nieco mnie pociąga. Czytuję jej Dziennik w Przekroju. Może trochę filozofuje, przebarwia, straszy, ale lubię tę jej pisaninę. Maciek stwierdził na podstawie obserwacji w trakcie spotkania, że to bezpretensjonalna, naturalna dziewczyna z dołeczkami w policzkach. Tak więc przyjmuję, a książkę oczywiście postaram się przeczytać…z ciekawości.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Ubrana

  1. zycie-z-nim pisze:

    hmm powoli zaczynam sie wczytywać

  2. emy pisze:

    trochę o niej słyszałam, ale jeszcze nic jej 'autorstwa' nie wpadło mi w ręce, nie ciągnie mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *