Kolejka

w piekarni zaliczona, ale warto było bo świeży chleb pachnie stokroć piękniej niż jakikolwiek odświeżacz powietrza. Samolot (imieninowy prezent Adasia) sklejony. Pod choinką czekają prezenty – rozpakujemy je gdy Maciek wróci z pracy. Na mojej głowie wałki. Jeszcze prasowanie. Potem zabieramy upominki, aparat fotograficzny i ruszamy na obchód. Najpierw teście, potem moi rodzice. Jeśli nie zabraknie zapału – jasełka o 21. Mróz całkiem srogi, śnieg leży od wczoraj. Zapowiada się piękna Wigilia. I takiej życzę. Sobie i wszystkim wokół.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 Responses to Kolejka

  1. zycie-z-nim pisze:

    wzajemnie

  2. emy pisze:

    no i po…

  3. ava pisze:

    szkoda,ze u mnie sniegu nie ma…choc z domu wychodzic w tym stanie nie moge, fajnie byloby choc przez okno poogladac sniezne swieta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *