Ma

cztery córki. Trzy pierwsze rodziły się w odstępie roku. Między trzecią a czwartą jest 14 lat różnicy. Przed ostatnią córką, żona wspomnianego kolegi przeżyła dwa poronienia. Stracili dwójkę chłopców. Jednego z nich urodziła w piątym miesiącu, na łóżku, w domu. Dowiedziałam się o tym pewnego dnia, w trakcie luźnej rozmowy. Wspominał, że to był już taki mały człowieczek. Miał wszystko wykształcone – rączki, nóżki, siusiaczka, brzuszek. Mówił spokojnie, albo tylko tak mi się zdawało. Nie mogłam słuchać. Coś ściskało mnie za gardło.
Ja tamtego dziecka nie widziałam, nie zdążyłam nawet zrobić zdjęcia USG. Dobrze, że nie.
Czas leczy rany, a może tylko je zabliźnia.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Ma

  1. alicja pisze:

    to co boli niech zostanie za nami…

  2. gnusio pisze:

    czas goi rany, ale pod warunkiem, ze sie ich nie rozdrapuje na nowo wspomnieniami… bo wtedy gangrena depresji… niestety drapie i miewam…
    tak, tak…

  3. waiting pisze:

    czas goi rany… zabliźnia nie… ale blizny zostają… i tak naprawdę nie zapomina się nigdy… moja mama nie zapomniała…

  4. ava pisze:

    wiesz…dobrze to ujelas.mysle,ze czas zabliznia rany…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *