Dźwigałam

2 kilogramy monet w torbie, mając nadzieję, że w trakcie popołudniowego spaceru spotkamy wolontariuszy i będę mogła przekazać im ten ciężar. Uzbieraliśmy 19 zł w żółtych monetach i postanowiliśmy je oddać na rzecz Orkiestry. Niestety. Nie natknęliśmy się na nikogo na naszym osiedlu, więc przytachałam bilon z powrotem do domu. Wieczorem nie pojechaliśmy na światełko do nieba, bo bez samochodu wydało się nam to uciążliwą wyprawą. Ale… zamówiliśmy w sklepiku internetowym koszulkę dla Adasia. Wybrał granatową z symbolem Orkiestry na przedzie (oto ona) i obiecał, że będzie ją nosił.
Czekamy na przesyłkę, a monety w woreczku się grzeją.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na Dźwigałam

  1. avangarda28 pisze:

    a ja sie nie mogłam opędzić od wolontariuszy.

  2. emy pisze:

    u mnie też jakoś mało tych wolontariuszy było, może za zimno (?), ale jedni mnie „złapali”:)

  3. zycie-z-nim pisze:

    ja szłam piechotą do kościoła a potem do sklepu więc natknęłam sie pare razy na wolontariuszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *