Jest

na moim osiedlu pewien przystanek autobusowy.
Mam z nim związanych wiele miłych wspomnień, ponieważ siadaliśmy tam kiedyś często, w ramach odpoczynku podczas długich spacerów. Czasem bywało, że na pytanie: dokąd tym razem idziemy? Odpowiadaliśmy zgodnie: na przystanek.
Z reguły pusty, osłonięty od wiatru plastikowymi ściankami, dawał nam poczucie intymności.
Przytulaliśmy się do siebie, całowaliśmy, szeptaliśmy. Nie robiliśmy nic, co mogłoby naprawdę zgorszyć przypadkowych przechodniów.
Tak nam się tylko wydawało.
Pewnego wieczoru przechodziła obok przystanku staruszka. Siedziałam na kolanach przyszłego męża i obejmując Go ramieniem opierałam swoją twarz o Jego twarz. Staruszka spojrzała zeźlona i jak nie huknie. Wyzwała mnie od różnych. Krzyczała, żebyśmy stąd poszli, bo to nie miejsce na to abyśmy się gzili czy jakoś tak! Zrobiło mi się wstyd. Dobrze, że było już ciemno.
Staruszka wyrzuciła z siebie żółć, której czara przelała się na nasz widok i odeszła pospiesznie.
Później tylko się z tego śmialiśmy.
Zawsze przypomina mi się ta sytuacja, gdy tamtędy przechodzę. I co stało się ze staruszką? Od tego wieczoru minęło jakieś 12 lat…

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Jest

  1. julinka.blog.pl pisze:

    czytajac Ciebie,moje wnetrze osiagnelo samodzielnie spokoj i wyciszenie,a to sie rzadko zdarza..gratuluje..Juli

  2. waiting pisze:

    a może za 30 lat to Ty będziesz taką staruszką…;)

  3. kasia s. pisze:

    Fajnie jest mieć wspomnienia-)))i zawsze można do nich wracać…

  4. bogas himself pisze:

    hmm no staruszka poprostu byla nie zyciowa, za jej mlodosci nie bylo przystanko, nie bylo autobusow, wiec nie dziw sie ze tak ja to oburzylko… nie potrafila odnalezc sie w nowej sytlacji.. a co sie stalo z taruszka… hmm pewno odpoczywa gdzies w wygodnym mieszkanku 4m2 2 metry pod ziemia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *