Tylko

Maciek w pełni sił.
Biega ode mnie do Adasia albo na odwrót
Tu kompresik, tam leki, tu zupka, tam herbatka, tu jabłuszko, tam czopek…
Nawet obiad zrobił w sobotę. Dwudaniowy!
A wirus jest męczący.
Mamy wysoką temperaturę, którą trudno zbić.
Jestem już bardzo osłabiona tym bardziej, że dostałam okres i leci ze mnie jak z kaczki.
Adaś mimo wszystko w lepszej formie.
Dziś nie spałam od 3:00 rano. Czułam szpilki na twarzy, nie miałam siły aby się ruszyć.
Wymyśliłam, że będę wyobrażać sobie bardzo zimne sytuacje, a to pomoże mi zmniejszyć gorączkę. Wchodziłam więc do zimnego morza, byłam Baśką Wołodyjowską uciekającą od Azji przez zasypany śniegiem las, siedziałam w igloo, w zamrażarce, w strumieniu…pomagało na krótką chwilę…
Dawno nie czułam się tak źle.
Do końca tygodnia mam urlop.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Tylko

  1. zycie-z-nim pisze:

    ojj bidulko
    życze szybkiego powrotu do zdrowia

  2. emy pisze:

    miło, że masz kogoś kto tak się troszczy o Ciebie:) dużo zdrówka życzę:):)

  3. avangarda28 pisze:

    bedzie dobrze…juz niedlugo

  4. kasia s. pisze:

    I jak dzis?mam nadzieję ze choć troszkę lepiej?-)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *