Wstałam

w niedzielę wcześniej od chłopaków. Godzinę różnicy pomiędzy moim a ich przebudzeniem wykorzystałam na czytanie „Pielgrzyma”. Gdy się obudzili poleżeliśmy wszyscy troje w jednym łóżku, a ja opowiadałam co wyczytałam w książce. Adaś włączył foxkids, Maciek nawet nie otworzył oczu. Streszczam: ten człowiek szukał miecza…wędrował drogą świętego Jakuba w towarzystwie przewodnika Petrusa…spotkał swojego demona pod postacią psa, stali naprzeciwko siebie i patrzyli sobie w oczy… pies i ten człowiek? zapytał syn, tak – potwierdziłam…yhy – dał o sobie znać Maciek…walczyli, potem musiał dźwigać krzyż, uczył się wielu technik panowania nad ciałem i umysłem, np. wiesz jak odrzucić od siebie złe myśli, zwątpienie? zwróciłam się do Maćka… yyyy – wystękał spod kołdry…trzeba naciskać kciuk, tuż pod paznokciem, aż poczujesz ból – relacjonowałam przejęta…aha – bąknął…..i ten pielgrzym zrozumiał że boskość przejawia się w życiu zwykłych ludzi, każda rzecz ma znaczenie, każde zdarzenie… no i śmierć, świadomość jej nieuchronności pozwala nam przeżyć więcej…ciebie to nie interesuje? przerwałam wywody…interesuje – sprzeciwił się Maciek…no dobra, idę robić śniadanie – zrezygnowałam
A dziś – siedzę w fotelu i czytam dalej. Przechodzi Maciek. A co ty tam znowu czytasz? pyta. No jak to co, „Pielgrzyma”, opowiadałam ci wczoraj o nim. Opowiadałaś? Kiedy?

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na Wstałam

  1. missja pisze:

    ale chociaż udawał że słucha 😀

  2. zycie-z-nim pisze:

    no tak typowy facet 🙂

  3. waiting pisze:

    a mnie się Pielgrzym nie podobał… Za to Weronika postanawia umrzeć bardzo;)

  4. Mortella pisze:

    Udawane słuchanie kobiet faceci trenują od dziecka ::):)

  5. waryjatka pisze:

    no masz ci los… własne dziecko z takim tekstem… ajjj…
    😉
    „Weronika postanawia umrzeć” też mi się podobało, ale to była jedyna książka, jaką przeczytałam tego autora.

  6. orka pisze:

    … Właśnie dlatego rzadko opowiadam P. co przeczytałam 🙂

  7. avangarda28 pisze:

    „Pielgrzym”, hmmm, ukochany pisarz, ukochane ksiazki

  8. kolyada pisze:

    swietna ksiazka :)) Alchemika tez sie dobrze czyta… a wogole to polecam „biale jablka” Jonathan’a Carroll, podobny klimat 🙂

  9. grindcore pisze:

    a mnie pielgrzym zmęczył, autentycznie. nie podobała mi się, nie wciągnęła mnie i czułem się wypruty po każdym z rozdziałów. oczwyiście alchemik to co innego „tak musiało być” towarzysz mi odkąd go przeczytałem, i jest mi z tym naprawdę dobrze i pomaga.
    a białe jabłka koniecnzie muszę przeczytać, bo zachwala je ostatnio już 3 osoba. w ja tego autora znam tylko krainę chcichów – zresztą rewelacyjną

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *