No kiepskie są.

Wyniki.
Anemiczką byłam, jestem i będę.
Żelaza za mało, białych krwinek za mało, w moczu czegoś za dużo.
Poszłam do ginekologa aby mnie poratował, wspomógł, doradził.
Uspokoił. Ten typ tak ma. Mam jeść krwiste mięso: kaszanka, salceson (!), wątróbka… Dużo jajek. Sery. Ryby. Codziennie włączyć do menu coś z listy jaką otrzymałam. Dla mojego spokoju przepisał mi tabletki z żelazem i witaminą C.
I co najważniejsze, nie muszę wstrzymywać się z planami ciążowymi. Jeśli chcę, mogę próbować. Tłumaczę mu – wie pan, chcę się przygotować, żeby tym razem się udało, boję się, chcę zrobić wszystko co mogę, aby było dobrze… Będzie dobrze – odpowiada.
No skoro tak….
Widziałam w TV fragmenty programu, w którym kobiety próbowały porównać do czegoś poród. Tak, aby mężczyźni zrozumieli. Dancewicz – to jak wypadek, z którego wychodzi się cało, inna aktorka – to jak wielki problem, który narasta, narasta, narasta, aż w końcu trzeba się go pozbyć, ulżyć sobie, ale najbardziej spodobało mi się wypowiedź Pakulnis – to jak trudna wspinaczka alpinisty, męcząca, niebezpieczna, ale gdy stanie się na szczycie, ogarnia człowieka tak wielka radość, że zapomina o bólu, zmęczeniu, czuje pełnię szczęścia. Właśnie tak.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na No kiepskie są.

  1. orka pisze:

    Pakulnis ujęła to chyba najlepiej 🙂
    A Ty Ewo nie żałuj sobie krwistego mięsa, nabiału itp.

  2. banalna pisze:

    Nie Ty jedna anemiczna jestes..mnie osttanio badania tez fatalnie wyszly…

  3. waiting pisze:

    trzymam kciuki:)

  4. grindcore pisze:

    … i krwistej kaszanki 🙂

  5. alicja pisze:

    kwas foliowy, jogurty i sok z buraków – bardzo bardzo to sobie zapamietałam…z tamtych czasów…:)

  6. czulam-cie pisze:

    spokojnie, będzie dobrze…
    a swoją drogą, żadna nie wspomniała o niewiarygonym poczuciu szczęścia…że już jest …?

  7. grindcore pisze:

    na brak żelaza polecam słuchać więcej metalu,
    a na za dużo czegoś tam w moczu – olej to 🙂

  8. avangarda28 pisze:

    oglądałam-lecz nie miałam okazji przezyć:)

  9. nie-kobieta pisze:

    Kaszanka?? Watróbka?? Juz wolałabymbyć anemiczką!!

  10. taka-sobie-kobietka pisze:

    …pamietam wstrętne piguły z witaminami codziennie brrr…ale warto było)…i uczucie szczęścia, gdy to już…paski z testami ciążowymi mam do dzisiaj)…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *