„31 urodziny Ewy”

napisał Adaś na laurce, którą wręczył mi w sobotę rano. Dopiero wieczorem, w trakcie małego przyjęcia, mama zwróciła moją uwagę na ten tytuł. Napisał Ewy, nie mamy. Tak, mówi do mnie po imieniu, więc nie zdziwiły mnie słowa na laurce. Przyzwyczaiłam się, nie reaguję, nie wymagam innej formy, nie przeszkadza mi to.
Moje urodziny, Maćka imieniny – okazja do rodzinnego spotkania. Drobne prezenty, parę złotych, życzenia, kwiatki. Z naszej strony szampan, ciasta, bigos, fasolka. Mile spędzony czas, żarty, plotki, historyjki, zdjęcia. Tematy przewodnie – problemy z wypróżnianiem, Zośka, ciąża siostry. Najbardziej lubię gdy impreza już nabierze trochę tempa – na stole stoją brudne szklanki, niedojedzone ciasto, wokół rozsypany cukier, a obrus poplamiony sokiem. Bez skrępowania można siedzieć z podkurczonymi nogami, wyjadać palcem okruszki z talerza i zapomnieć o zjedzonej wraz z ciastem szmince.

Sobota sympatyczna, a niedziela jak rozdeptana psia kupa. Zawiniłam. Nie dałam rady. Jak obity szczeniak. Jak rozpruta żaba, która straszy flaczkami i rozczapierzonymi, rozrzuconymi na bok odnóżami. Żaba śmieszka po sekcji. Pospolicie brzydka. Fizjonomia żaby o oślich uszach, obyczaje konewki, zafajdany móżdżek. Beznadziejny przypadek.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „31 urodziny Ewy”

  1. Liskaa pisze:

    Hej, hej, a co ta za powalająca samokrytyka? Nie rób tak. Nie pisz tak, i nawet nie próbuj tak myśleć.
    Urodzinowo życzę wszystkiego, o czym marzysz, promienności, jaka z Ciebie bije, czarującego uśmiechu i tego ciepła, które promieniuje. Niech wracaja do Ciebie odbite przez wszystkich ludzi, których spotykasz 🙂

  2. orka pisze:

    Spełnienia marzeń…
    Uśmiechu w środku … i na zewnątrz…
    Ciepła ludzkiego…
    I wszystkiego tego, czego sama sobie życzysz… .

    Lubię ten sam etap imprezy 🙂

  3. zycie-z-nim pisze:

    rzadko mówie do mamy MAMO przeważnie zdrobniam Jej imie 🙂

  4. avangarda28 pisze:

    nie potrafiłabym powiedzieć do mamy po imieniu

  5. sarahh pisze:

    Nie wypowiadaj glosno wiecej takich slow!!!

  6. missja pisze:

    sto lat sto lat sto lat sto lat niechaj żyje nam

    a kto?

    EWA!!!

  7. ss pisze:

    no! wsio dobrego! i psiej kupy i rozdeptanych żab jak najmniej 😀

  8. bogas himself pisze:

    sto lat sto lat, nie zalapalemm sie na ciasto…:( hmm Iprezy rodzinne, cos czegonie lubie i zawsze zmuszam sie do spedzania na nich czasu… Nudne rozmowy, temat chorub i jak to sie powodzi innym… nuda… A nastepny dzien czas sprzatania, bulu krzyza, kaca… tragedia dwa dni wyciete z kalendarza…

  9. ukryta pisze:

    Buziaki urodzinowe spóźnione!!!

  10. alicja pisze:

    Ewa, wszystkiego najlepszego, bardzo szczerze….:)

  11. listy pisze:

    wszystkiego najlepszego!!! jak najwiecej takich sobót, jak najmniej takich niedziel

  12. mortella pisze:

    Sto lat sto lat niech żyje nam…
    Ja do mojej mamy mówię Izunia i ona się wkórza.. mówię: zając to woli Izunia…

  13. grindcore pisze:

    to Ty stara dupa jesteś 😛

  14. banalna pisze:

    spóznilam sie na impresske:))
    spelnienia marzen droga E.:))))

  15. emy pisze:

    kiedyś nie wyobrażałam sobie mówić po imieniu do rodziców, a teraz od czasu do czasu tak:)
    a jak Adaś mówi do Maćka? też po imieniu?

  16. nie-kobieta pisze:

    STO LAT…STO LAT… 🙂

  17. golden pisze:

    buziaczki przede wszystkim i życzenia serdeczne Żabeczko(spóźnione niestety…)
    i nie opisuj siebie tak drastycznie – wiem jak wyglądasz ;o)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *