Rzadko zaglądam

w worek Adasia. Któregoś dnia coś mnie tknęło, rozsunęłam sznurek i jak można się spodziewać ujrzałam parę pepegów, przy czym jeden z nich kłapał w moją stronę dziurą na pięść. I ty chodzisz w takich butach po szkole? – zapytałam przerażona. Właśnie dziś się rozwalił – plątał się Adaś – nie zdążyłem powiedzieć. Przyjęłam to do wiadomości, kupiliśmy nowe kapcie. Może po tygodniu od tego zdarzenia rozdano w szkole zdjęcia klasowe, robione dwa tygodnie wcześniej. I na tej fotce mój syn w pierwszym rzędzie. Wyprostowany jak struna, delikatny uśmiech, stopy obok siebie, a na jednej z nich dziurawy but. Dowód jego krętactwa, powód do mojego śmiechu.
Nowe kapcie nie służyły długo.
Rozmawiam z synem na gg – on w domu, ja w pracy. Załamię się – czytam jego słowa. Co się stało? – pytam. W worku jest dziura i nie ma jednego buta. Babcia narzeka – dodaje. I ma rację, przecież wiesz – bronię teściową. Wiem.
Zabrał do szkoły adidasy w reklamówce, po południu kupiliśmy nowe trampki i nowy worek.
Adaś nie kojarzy kiedy w worku pojawiła się dziura, a była tak duża, że nie warto było bawić się w cerowanie. Nie zdziwiłoby mnie gdyby but odnalazł się po pewnym czasie w domu, albo w szkole. A może leży sobie w pobliskich krzakach w towarzystwie innych kapci. I śmieje się po kapciowatemu.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na Rzadko zaglądam

  1. soleil pisze:

    Masz rację. Worek na kapcie ma to do siebie, że rzadko się do niego zagląda. A jak się okazuje- warto. Wyobrażenie zdjęcia rozbawia mnie do łez.

  2. emy pisze:

    mały krętacz:):):)

  3. missja pisze:

    myśmy zostawiali te nieszczesne worki w szatniach

  4. alicja pisze:

    worek na kapcie….myślałam, że to relikt przeszłości…a tymczasem…jak to dobrze, że pewne rzeczy się nie zmieniają..:)

  5. orka pisze:

    Eh te dziury… 🙂

  6. nie-kobieta pisze:

    Ewa, Ty nic nie rozumiesz, przeciez Adas chce nosic juz adiki w reklamówce, a nie kapcie w worku!! ;)Duży jest, no nie??

  7. vectra pisze:

    hahaha jakbym czytala o mnie , Zosce , i jej worku….srednio dwa razy do roku taka historia sie powtarza:)

  8. ava pisze:

    bedzie co wspominac patrzac kiedys na to zdjecie:)

  9. mortella pisze:

    nie lubiłam worków i butów..

  10. soul-sister pisze:

    moja mama nie rozmawia ze mną przez gg, a komputer to dla niej dzieło szatana, żeby bałamucić i żeby mugole nie wiedzieli o co cho….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *