Klaun miał problemy

z szelkami, zakładając je, wciąż coś przekręcał, zahaczał o kamizelkę i podciągał spodnie prawie po pachy. Do zabaw na arenie udało mu się wyciągnąć osoby, których nie krępowało wygłupianie się przed publicznością. W konkursie jazdy na koniu brali udział chętni, którzy zabezpieczani liną, po nieudanych akrobacjach na grzbiecie cierpliwego zwierzaka, fruwali pod namiotem cyrku niczym sokoły. Gruba kobieta na widowni waliła torebką w głowę narwanego mężusia, potem spadły mu spodnie ukazując granatowe szerolachne bokserki w kolorowe mazgaje. Po występie koni zakręciło mnie w nosie i poczułam drapanie w gardle. Chłopcy wstawali z miejsc aby zobaczyć tygrysy, a Adaś nawet dokładnie, z bliska, przyjrzał się konstrukcji klatek. Liczna grupa czarnoskórych akrobatów bawiła skokami w takt hip hopowych rytmów. Mieli boskie dredy i miękkość dzikich kotów. Mężczyzna z widowni udawał rockmena trzęsąc peruką i grając na miotle. Cycata kobitka klękała w spazmach śmiechu. Jakiemuś dziecku uciekł wielki, biały balon, zbliżył się do pary wiszącej nad areną i zniknął pomiędzy elementami konstrukcji cyrku.
Adaś z Damiankiem bawili się świetnie, ja dużo śmiałam ocierając łzy w kącikach oczu. Ten śmiech był mi wczoraj bardzo potrzebny. Cyrk Zalewski. Radosny, nowy program.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na Klaun miał problemy

  1. orka pisze:

    W cyrku byłam tylko raz w życiu. Może się kiedyś znowu wybiorę.

  2. banalna pisze:

    moze na wiosne uda sie wybrac z dzieciakami do cyrku:)

  3. mortella pisze:

    raz w zyciu byłam w cyrku. Potem jako nastolata zaangażowałam sie w teorię potepiajace go, obecnie nie jest on dla mnie atrakcją.. jednak wiem że dzieci go lubią..

  4. gc pisze:

    nie lubię cyrku. za co?? bo to cyrk: poprzebierani ludzie, umęczone zwierzęta, stające na łapach na dźwięk bata… szuczność. choć jak byłem dzieciakiem to rodzice zabierali mnie do cyrku, i śmiałem się z klaunów, i z fascynacją patrzyłem na tresera, który wkładał głowę do paszczy lwa.
    teraz wolę pójść do kina, albo kupić dobrą książkę

  5. missja pisze:

    w cyrku to ja od lat nie byłam …

  6. avangarda28 pisze:

    nie znosze cyrku

  7. zycie-z-nim pisze:

    no ładnie 😉

  8. sarahh pisze:

    nie znosze cyrku…
    —-
    a co do mojej twardosci: staram sie – tak jest latwiej, bo oszczedzam sobie upokrzenia i rozczarowania.

  9. Banan pisze:

    też nie znosze cyrku

  10. gc pisze:

    widzę sami bezdzietni, hehehehe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *