Tradycyjna laurka

i kwiatek doniczkowy, a w zamian ogromny półmisek pierogów ruskich. 55 urodziny teściowej. Za oknem deszczowo i sennie. Po obiedzie rozłożyłam się na kanapie – głowa po sąsiedzku z kulą babci, nogi na kolanach Maćka. Adaś leżał na dywanie i odbijał o ścianę zieloną piłeczkę. To popołudnie nie miałoby w sobie nic ciekawego gdyby nie teść. Ujrzawszy leżącego na podłodze wnuka przypomniał sobie jakim wysportowanym młodzieńcem był. Wspominał coś o staniu na rękach, na głowie, pompkach i mostku. Ponieważ wszyscy przyzwyczajeni do jego mniej lub bardziej wyimaginowanych opowieści, nie reagowali, postanowił udowodnić, że wiele z dawnej formy jeszcze w nim zostało. Powędrował do przedpokoju i po chwili zobaczyłam jego nogi na wysokości judasza. To nie koniec. Próbował utrzymać się na rękach na powierzchni ławy, a następnie stawał na głowie na środku dużego pokoju. Zasapał się, ale nie tracił werwy twierdząc, że sapanie wcale nie jest sapaniem, ale…no właśnie…czym? Musiałam powstrzymywać śmiech, aby go nie urazić zbytnio. Marnie mi szło.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na Tradycyjna laurka

  1. missja pisze:

    moja tatusia i moja mamusia czasami pływają …

  2. ala pisze:

    u moich teściów zawsze taka sztywna atmosfera:(

  3. zycie-z-nim pisze:

    musiało być ciekawie

  4. waiting pisze:

    wow! niesamowity facet:)

  5. jbk pisze:

    bardzo dobrze, niech sobie dziadziuś też nogami pomacha, przyda mu się 😉

  6. ava pisze:

    super-dziadek!!

  7. mortella pisze:

    :))))
    a myślałam, że Adas podchwyci..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *