Zamiast firanek

nowa marynarka.
Przy stoisku z firankami przypomniało mi się, że idealne do mojej kuchni posiada mama, schowane prawdopodobnie w piwnicy. Zadzwoniłam z miasta i okazało się, że nie ma problemu abym je sobie zabrała. Skoro tak, to przecież musiałam wydać pieniądze, jakie przeznaczyłam na firanki 🙂 Padło na króciutką sztruksową marynarkę.
W piątek ubrałam ją do pracy i poszłam zaprezentować się koleżance. Weszłam do pokoju z typowym: dam dam !!, zakręciłam się na pięcie i usiadłam na krześle. Kolega, który akurat ją odwiedził (nieco starszy ode mnie) powiedział – wiesz identyczną nosiłem jak byłem nastolatkiem. Rzeczywiście, marynarka trąca myszką. Lubię tego typu rzeczy. Może ją jeszcze masz? – odparłam – jeśli tak, chętnie zobaczę. Sprawdzę – odpowiedział z uśmiechem.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na Zamiast firanek

  1. golden pisze:

    a ja dostałam jesienią od Taty skórzaną kurtkę – ma z 20 lat i jest szałowa ;o))) siostra i zazdrości ale cóż… skoro ja zazdroszcze jej biustu to ona może mi zazdrościć kurtki ;o)))

  2. Marta pisze:

    Ja lubię tego typu kurteczki itp… : )

    Pozdrawiam cieplutko!

  3. ala pisze:

    ja ostatnio ręcznie obszyłam 20 metrów firanek….mam miłe wspomnienia;-)

  4. banan - słodki :-) pisze:

    ..no to oczekuje fotografii z modelką i jej nowym zakupem :-))

  5. mortella pisze:

    wytargałam z szafy sztruksową marynarkę mamuśki i pokłóciłyśmy sięktóra ma ją nosić 🙂

  6. jbk pisze:

    ostatnio oddałam kuzynce kurtkę, którą mam po babci….

  7. orka pisze:

    Moda zatacza koła… Też bardzo lubię czasem znaleźć coś „starego”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *