Siostrzane ubrania

znoszone, niemodne, zbyt obcisłe, za duże, sprane itd. trafiają do mnie. Ja przebieram te odrzucone szmatki, przymierzam, i zawsze coś zostawiam. Pozostawione u mnie po pewnym czasie, zdarza się, że wracają do siostry, albo zalegają w szafie mamy. Potem znowu w przypływie czułości przygarniam je pod swój dach. I tak w kółko.
W niedzielę powiedziałam DOŚĆ. Wywaliłam co mogłam na dywan i bez sentymentu posortowałam rzeczy zostawiając tylko te, które naprawdę noszę. W myśl zasady – nie miałaś czegoś na sobie 2, 3 lata, nie żałuj, zapomnij. W ten sposób ogromna, pękająca w szwach torba podróżna odstawiona została do teściów. Zawartość torby powędruje na wieś.
Tego sądnego dnia poszłam też do mamy z kilkoma bluzkami, a mama zaczęła wyciągać swoje spódnice. Tę poszerzę tutaj, tę przerobię – mówiła pokazując po kolei – bo się nie mieszczę. To może lepiej postaraj się schudnąć – rzuciła siostra nieśmiało. Baaaa… – zaśmiała się mama.
Sztuką jest znaleźć właściwe rozwiązanie. Albo takie, które najwłaściwszym się wydaje. 🙂

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Siostrzane ubrania

  1. ala pisze:

    mnie przeprowadzki nauczyły minimalizować dobytek … dlatego rzadko stwierdzam, że mam coś niepotrzebnego, ale jeśli mam to bez sentymentu się tego pozbywam ….
    lubię przestrzeń, nawet w szafie …;)

  2. waiting pisze:

    podziwiam za pozbycie się nienoszonych ciuchów… ja tak radykalnie nie potrafię….

  3. golden pisze:

    w ubiegłym roku po raz pierwszy rzeczy, których w sezonie ani razu na sobie nie miałam, spakowałam i oddałam komuś…
    ale luz w szefie się zrobił!!!
    czas na powtórkę

    pozdrawiam Ewo ;o)))

  4. mamuska-i-corcia pisze:

    Podziwiam Cie. Ja jestem straszny chomik i zawsze wszystko mi sie „przydaje”. Efekty znasz.:( Ale nie potrafie tego zwalczyc…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *