„Monologi waginy”

Na bazie rozmów przeprowadzonych przez Eve Ensler z różnorodnymi kobietami – młodymi, starymi, pannami, mężatkami, prostytutkami, artystkami, kolorowymi, białymi…powstała książka, a potem na podstawie książki – sztuka, na którą wyciągnęłam Maćka wczorajszego wieczoru. Wszystko kręci się wokół stosunku kobiet do własnej intymności. Cztery aktorki, w różnym wieku obrazujące odmienne temperamenty, uosabiające różnorodne waginy. Opowiadają o swoim życiu intymnym, o seksualności, gwałtach, molestowaniu, orgazmach, miesiączkach. Na scenie tylko cztery, czerwone krzesła i kobiety. Jedna w seksownej wydekoltowanej sukni, druga nieśmiała w białej koszuli, trzecia w dżinsach i przykrótkiej bluzeczce, czwarta, najstarsza w czarnym żakiecie. Na scenie wciąż zmienia się klimat wywoływany wyznaniami bohaterek. Wyliczanie nazw kobiecego łona, historia kobiety, której mąż kazał golić krocze mimo tego, że czuła się z tym źle, opowieść okaleczonej zabiegiem chirurgicznym starszej pani, opis porodu i wyglądu waginy podczas całego wydarzenia, smutna historia zgwałconej przez żołnierzy dziewczyny. I o bieliźnie. O fotelu ginekologicznym, zapachach krocza, o zakłamaniu i braku świadomości seksualnej. Albo opowieść prostytutki, która wyspecjalizowała się w jękach, a potem przegląd tychże jęków, przy którym płakałam ze śmiechu skręcając się w fotelu. Spektakl smutny i żartobliwy. Zastanawia i śmieszy. Nawet mężczyźni ryczeli ze śmiechu chociaż sztuka momentami ośmiesza ich brak zainteresowania i ślepotę seksualną. Bardzo dobrze się bawiłam, a Maciek sprawiał tym razem wrażenie zadowolonego z wypadu do teatru. I co najważniejsze, a jednocześnie okrutnie śmieszne, uzmysłowiłam sobie, że ja… nigdy… dokładnie nie przyjrzałam się mojej …waginie 🙂

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Monologi waginy”

  1. Banan pisze:

    tak, ślepota jest straszna, masz rację.
    Polecam książkę „Wojny plemników” – niesamowite spojrzenie na sexualność ludzi.

  2. orka pisze:

    Sztuka tego rodzaju? Z Twojej relacji wynika, że to świetny pomysł na ukazanie tego jak skomplikowany jest problem seksualności człowieka i wszystkiego co się z nią wiąże…
    Chętnie bym tą sztukę obejrzała.

    Najbardziej wciąga mnie coś co ma równocześnie dwa wymiary…”smutny i żartobliwy”. Właśnie takie filmy, książki itp. mają w sobie największą siłę przyciągania. Przynajmniej dla mnie.

  3. banalna pisze:

    musze sie wybrac koniecznie do teatru!

  4. e-listonosz pisze:

    No no, żeby być tak slepa na wlasna wagine… ;P
    Ja swój wagin obejrzalem ze wszystkich stron jeszcze jako dziecko, ale „facetom” jest latwiej ogladac, nawet u was 😀
    Taka sztuka może przyciagac nie tylko amatorow teatru. Może i ja bym się wybral… 😉

  5. pepegi pisze:

    się przyjrzę… znaczy przeczytam.

  6. ala pisze:

    Przedstawienie w takim klimacie na pewno by mi się spodobało. Nie wiem jednak jak by się odnalazł mój mąż … Ha! i to jest myśl … namówić go na takie „szaleństwo”
    😉

  7. gudrun pisze:

    poznawanie siebie seksualnej zaczynałam od ogladania waginy w lusterku…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *