A z komórką to było tak.

Przeskakiwały plansze na wyświetlaczu. Gdy chciałam wysłać wiadomość to nie mogłam trafić w odpowiednie okienko. Niby wchodziłam w „napisz wiadomość” a okazywało się że jestem w skrzynce odbiorczej. Chciałam zadzwonić do domu, a wyskakiwał mi numer jakiegoś Kazia czy Zdzisia. W serwisie powiedziano mi, że zrobią to prawie od ręki, musiałam tylko pobłąkać się przez godzinę po okolicy, co nie bez przyjemności uczyniłam. Kiedy wróciłam, zapewniono mnie, że wszystko w porządku. A ponieważ, o zgrozo, mam nienaturalne problemy z tego typu sprzętem, nie byłam pewna w jaki sposób umieszcza się w komórce kartę, którą mi przed naprawą wyciągnięto. Udałam, że nie pamiętam PIN-u i stwierdziłam, że uruchomię komórką w domu. Swoją drogą PIN-u nie pamiętałabym rzeczywiście, gdyby nie Maciek, który wcisnął mi kartkę z numerem przed wyjściem z domu.
Po powrocie okazało się, że w komórce pojawił się inny problem. Nie działał przycisk akceptacji i nie powiem, że nie byłam z tego powodu zła. Najgorsze jest to, że mogłam być zła tylko na siebie :)). Maciek próbował zlikwidować uszkodzenie sam. Rozkręcił komórkę, pooglądał, powzdychał i… zrezygnował. Chcąc nie chcąc, musiałam udać się do serwisu następnego dnia. Oczywiście pan szybko poradził sobie z usterką, a potem bardzo mnie przepraszał. Ja uśmiechając się słodko odpowiadałam: trudno, stało się…itd.

Jutro wyjeżdżam do Gdyni. Wiem jak korzystać z ładowarki na szczęście. Spiszę sobie tylko PIN, tak na wszelki wypadek. 🙂

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na A z komórką to było tak.

  1. banalna pisze:

    Baw sie dobrze!
    i fotek zrob kilka:o)

  2. orka pisze:

    Przemiłego pobytu… I wracaj później pełna wrażeń 🙂

    Z komórką też miewam tego typu „przeboje”… 🙂

  3. sannyah pisze:

    Baw sie dobrze!!
    ps.
    ach te komorki… 😉

  4. e-listonosz pisze:

    I nie zapomnij zapamietac PUK 😉
    Gdynia powiadzasz… Przeciez tam jeszcze blizej bieguna !! Samobojczynia jestes, czy swoja komorke wywozisz na Sybir ? ;P

  5. mamuska-i-corcia pisze:

    przyjemnego, cieplego pobytu. A komorka sie nie przejmuj – zlosliwosc rzeczy martwych.

  6. ala pisze:

    Szerokiej drogi …………
    🙂
    i wracaj z literkowymi wrażeniami 😉

  7. gudrun pisze:

    ja mam swoją datę urodzenia jako PIN, to upraszcza zapamiętywanie…
    Podobnie kod do alarmu w pracy,,,, najlepiej też mieć jedno hasło do wszystkiego…

  8. pepegi pisze:

    ja tylko czekam, aż kiedyś powali mi sie pin komórki, 6-cyfrowe hasło abonenckie, pin do karty bankomatowej i cyfrowy dodatek do loginu do banku w internecie. i będzie jedno wielkie dup, zero komunikacji, zero kasy… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *