„Ryzykowna zabawa”

Kolejny wieczór poniedziałkowy spędzony w teatrze. Przyciągnęły mnie nazwiska aktorów na plakacie – Malajkat i Talar. Dopiero na scenie okazało się, że nie jest mi obca osoba Maćkowiaka i Sawickiej. Nie znałam jedynie Joanny Pokojskiej, ale chyba za dużo nie straciłam z tego powodu – mam wrażenie, że brak jej jeszcze obycia ze sceną i swobody.
Sztuka opowiada o zabawie w rozwód. Para bohaterów tworzących udany związek małżeński postanawia puścić plotkę o swojej separacji. Efekty takiego posunięcia są zaskakujące. Znajomi stają się bardziej szczerzy wobec nich, podsumowując ich dotychczasowe małżeństwo, mówią co o nich myśleli, myślą i jak postrzegają decyzję o rozstaniu. Wychodzi na jaw romans męża, ujawnia się zakochany w żonie przyjaciel domu. To zawirowana komedia o gorzkim smaku. Niewinna zabawa ma finał w postaci rzeczywistego zerwania małżonków. Ona ucieka z adoratorem, on pozostaje z wytrwałą kochanką (przyjaciółką żony) u boku. Malajkat świetny – ironiczny, ospały w ruchach, sarkastyczny. I Talar w roli geja, kuzyna pana domu – bombowy. Młody Maćkowiak taki przystojny…
No i Maciek zadowolony. To była chyba najfajniejsza sztuka, na którą mnie do tej pory zabrałaś – podsumował.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Ryzykowna zabawa”

  1. golden pisze:

    zazdroszcze Wam – ja ostatnio nawet na blogi nie wchodzę a co dopiero kino czy teatr…

  2. sannyah pisze:

    jak ja juz dawno nie bylam w teatrze… zcas by to zmienic.. 🙂

  3. orka pisze:

    Świetna fabuła.

    Cieszę się, że już jesteś… .

  4. ala pisze:

    jak wieczór udany i to we dwoje to niech i w teatrze będzie 😉

  5. soul-sister pisze:

    no po takiej recenzji to nic tylko wbić się w ładną sukienke i zaiwaniać nach teatros 😉

  6. banalna pisze:

    jak ja Ci zazdroszcze takich wyjsc
    my teraz tylko flizy ,klepki ,krany ,fugi itp..:( ble

  7. mauryc pisze:

    Oj, jak dawno nie byłem już w teatrze, aż strach pomyśleć. Ale jak z takiej „dziury” trafić do teatru?

  8. Sarahh pisze:

    sztuka o zyciu…. takim prawdziwym!

  9. nie-kobieta pisze:

    To na prawde musiało byc ciekawe przedstawienie. 🙂
    Ja ostatni raz w teatrze byłam jakieś dwa lata temu na „Małym Księciu”, którego z resztą ogladałam już trzeci raz w wykonianiu tych samych aktorów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *