Wjechaliśmy

w wąską drogę, na którą naprowadziła nas niewielka tablica z informacją „jazdy konne”. Minęliśmy szarego kuca zajadającego niespiesznie trawę przy drodze. Niby parking obok zagrody kóz. Kozy białe i brązowe chętne do zawarcia znajomości w zamian za wiązkę byle jakich traw. Ich drobne ząbki pojawiały się co chwilę w okienkach siatki, nie robiąc krzywdy naszym palcom. Przywitał nas duży, brązowy pies. Zainteresowały go obwarzanki, które niosłam, więc dopóki nie schowaliśmy ich do torby, skakał obok i kręcił się wokół. Przyjaźnie nastawiony patrzył ślepiami w czarnych obwódkach i pozwalał się głaskać. Na wybiegu kilka koni, w tym matka ze źrebakiem. Stara bryczka dla ozdoby na podwórzu. Adaś dał namówić się na kilka płatnych minut jazdy konnej w towarzystwie uśmiechniętej okularnicy. Koniarz pogadał z Maćkiem i zachęcił nas do ponownego przyjazdu. Poklepaliśmy białego kuca o smutnych oczach, a jedna z kóz skoczyła na siatkę gdy odchodziliśmy. Trzęsła brzuchem i beczała śmiesznie. Od pobliskiego lasu szumiało spokojem. Pod nogami koniki polne i żuki granatowe. I taka kojąca cisza.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na Wjechaliśmy

  1. orka pisze:

    „Niedaleko” mnie [ok. 20 km] jest ogromna stadnina koni. Kiedyś spędziłam tam cały dzień z koleżanką i jej upośledzonym uczniem na wózku inwalidzkim. Chłopak bardzo dobrze tam się czuł; ciągle się uśmiechał i nie chciał za nic wracać. My zresztą podobnie.

  2. Sannyah pisze:

    Konie mają dziwną moc 😉
    a co dopiero kozy….

  3. mortella pisze:

    dawno w żadnej stajni nie byłam- dupsko odwykło od twardego siodła

  4. nielot pisze:

    A moje dupsko nigdy nie siedziało na twardym siodle. Jedynie na również niezbyt miękkim koniu saute. Od kilku lat się zaczajam na jakieś konie, ale jestem zbyt nieśmiała… ;-/

  5. skafander_ i banda pisze:

    Właśnie przeczytałam o rezygnacji z wyjazdu,gratulujemy:)

  6. asiula pisze:

    uwielbiam konie, uwielbiam na nich jeździć, ale przerażają mnie ich niodgadnione oczy, i ta wrodzona chęć wolności

  7. missja pisze:

    ciesze sie, że wiesz co jesteś i trzymam z całych sił kciuki, żeby wszystko było jak najlepiej, wiesz !

  8. jatko pisze:

    Musiało byc pięknie.

  9. zycie-z-nim pisze:

    ojj milutko
    p.s. zmieniłam adres bloga z zycie-z-nim na ikea 🙂

  10. Connie pisze:

    ja też muszę powiedzieć mojej dyrektorce
    a na razie idę na badania potwierdzajace
    ale jakże mogę sie mylić??? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *