Taka sobie rodzinka.

Rodzice z dwiema córkami. Starsza – M.- dziewczyna w wieku mojej siostry, razem bawiły się lalkami, i młodsza – E. – zawsze nieposłuszna grubaska. Mieszkałyśmy w tym samym bloku, więc mimo woli widywałam je często z okna kuchni na parterze. Teraz obie to już dorosłe kobiety. Spotykam je gdy odwiedzam rodziców.
Niby inaczej, ale jak podobnie potoczyły się ich losy.
Plotka mówi, że dziecko M. to następstwo romansu ze starszym, żonatym facetem. W ciąży spotykała się z młodym brunetem, któremu chciała podobno wmówić, że to jego potomek, ale uciekł od niej tuż po „przedwczesnym” porodzie węsząc podstęp. Urodziła córkę i zamieszkała w domu rodziców. E. zaszła na jednej z wiejskich zabaw. Podobno nie wie kto jest ojcem. Urodziła córeczkę wyzywając w bólach pielęgniarki i położne w szpitalu od różnych. Zamieszkała z dzieckiem w domu rodzinnym. Matka dziewczyn wyprowadziła się, chyba znalazła innego mężczyznę. Gdyby nie ojciec, nie wiem jak poradziłyby sobie siostry razem ze swoimi córeczkami. Mieszkają w piątkę – on i kwartet bab. Nie ma lekko. M. jest raczej spokojną, uśmiechniętą pieguską, ale E. to wulkan. Wygląda niczym siostra Agaty Wróbel i klnie jak szewc. A wnuczki – pewnie też są różne. Ojciec / dziadek zajmuje się wszystkim przy kobiecej pomocy M. Zawsze miałam go za gbura, a teraz to właśnie on jakoś ten trudny układ ciągnie. Oczywiście nie wiem na pewno jak sytuacja wygląda od środka. To tylko plotki, ploteczki…. Ciekawe jak potoczą się losy małych dziewczynek….

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na Taka sobie rodzinka.

  1. oczami-mamy-oskara pisze:

    … oby tylko lepiej od ich mam! … jednym słowem dobrze, że mają tak troskliwego tatę … ojjj, będzie im ciężko, o ile już im nie jest!

  2. vectra pisze:

    oby inaczej niz ich mam…

  3. orka pisze:

    Podziwiam tego ojca i dziadka zarazem. Tak jakby scalał pokawałkowane życie innych. Pewnego rodzaju ostoja w chaotycznym życiu pozostałych członków rodziny. Tak przynajmniej pomyślałam.
    Mam nadzieję, że wnuczki nie podzielą losów swych matek…

  4. jbk pisze:

    byle nie skończyły jak mamusie….

  5. ikea pisze:

    no ciekawe

  6. pepegi pisze:

    a ja słyszałem, że wyzwiska przy porodzie to norma… bo to rzeźnia niezła w ogóle…

  7. mamuska-i-corcia pisze:

    losy w rodzinie dziwne zataczaja kregi. oby w tym wypadku dziewczynki byly w lepszej sytuacji od swoich mam.

  8. ala pisze:

    za każdymi drzwiami słychać coś innego

  9. skaf_ pisze:

    Wcale nie żeźnia jeśli jest ktoś kto zadba np o znieczulenie,albo o samopoczucie.
    A tak w ogóle,to szkoda małych,też znam taką rodzinkę i ich kręgi ciągle się kręcą tak samo:/

  10. waiting pisze:

    oby los miał dla nich łatwiejsze życie….

  11. missja pisze:

    chcialabym napisac maila ale nie wiem gdzie mam adres

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *