Odkąd wyszłam za Maćka,

słyszę co jakiś czas jego żartobliwe – wyrwałaś się z plebsu, weszłaś do szlacheckiej rodziny, twoi przodkowie sprzedawali marchew na targu (mam bardzo kupieckie panieńskie nazwisko), handlowali pyrami itd. 🙂 Śmieję się z tego tak samo jak teściowa, która o wyjątkowym pochodzeniu teścia słyszała nie raz.
U gudrun znalazłam bardzo ciekawą wyszukiwarkę. Można tam sprawdzić ile osób o określonym nazwisku mieszka w Polsce, odnaleźć herby rodowe. Oczywiście nie omieszkałam sprawdzić jaki herb posiadam po wejściu do opiewanej rodziny Maćka. A tu niespodzianka – herbu brak. Za to herb dla nazwiska bardzo zbliżonego do mojego panieńskiego – jest 🙂 Opowiedziałam o tym Maćkowi z lekką satysfakcją, potem dowiedziała się teściowa i rozbawiona doniosła teściowi. Teść zaczął szukać w papierach, grzebać w pamięci, podał nazwiska, prosił o sprawdzenie. Nic. Rozpoczęła się walka o złote gacie. Tłumaczyłam hamując śmiech, że to tylko jedna z wielu wyszukiwarek internetowych, że to dla zabawy, ale chyba moje wyjaśnienia na nic się zdały. Któregoś wieczora teściowie przyszli do nas, a teść razem z Maćkiem zaczęli poszukiwania internetowe. Ja z teściową, rzucając sobie rozbawione spojrzenia, siedziałyśmy na kanapie obserwując poczynania szlachciców. Herbu nie znaleźli, ale za to wiele różnych linków, namiarów, które mają świadczyć o ich lepszym pochodzeniu. Niech będzie. Przecież się nie upieram. 🙂

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na Odkąd wyszłam za Maćka,

  1. orka pisze:

    Ha ha :))) Wyobrażam sobie te poszukiwania :)))

  2. mamuska-i-corcia pisze:

    czyzby chodzilo Twojemu M. o mezalians? w XX (XXI) wieku? do niektorych spraw trzeba podchodzic z lekkim przymrużeniem oka.
    pozdrawiam

  3. abyssalangel pisze:

    hehehe FACECI!!! MAło im było ,ze przez te wieki nikt nie liczył sie z kobietami… A kobiety …ach my kobiety!!!!

  4. skaf_ pisze:

    No wiadomo,że linki świadczą o lepszym pochodzeniu:D

  5. orka pisze:

    Dziękuję serdecznie za życzenie „powodzenia”… 🙂 Tak przeżywam, że chyba pomyślałaś, iż to już w tą sobotę 🙂 Tak czy tak strasznie to było sympatyczne i uśmiechnęłam się szeroko.
    Poza tym … chyba i już na 7 dni przed przyda się takie życzenie :))) Dziękuję i … miłego weekendu Ewo.

  6. M. pisze:

    ja takie opowieści słyszałam od swojej prababki…:) też jakoś nie znalazłam herbu:))))

  7. asiula pisze:

    Zaintrygowałaś mnie. Choc moje nazwisko mało polskie i zawsze są problemy z poprawnym przeczytaniem , to pewnie za chwile zama zaczne poszukiwać swojego herbu 🙂

  8. asiula pisze:

    No niestety.Ani moje obecne nazwisko, ani przyszłe herbu nie posiada.A taka ładna szlachcianka ze mnie by była 🙂

  9. zycie ... pisze:

    no tak , mozna sie dowartosciowac ogladajac te swoje herby :))
    ( z przymruzeniem oka)

  10. missja pisze:

    ja mam szlacheckie po mamie 🙂

  11. odchudzam-sie pisze:

    A żebyś wiedziała, że i teraz, w XXI wieku można popełnić mezalinas 🙂 Aaaa.. przepraszam. Ślub brałam jeszcze w XX, ale za to pod koniec. Popełniłam mezalians, tak. I nie świadczy to wcale o mojej jakiejś nadzwyczaj wysokiej pozycji, czy mniemaniu o sobie. Wyszłam za mąż za kogoś, kogo mi wskazywały szalejące hormony i dopiero później się zorientowałam, że popełniłam błąd – mezalians. Nie jest to regułą, ale u mnie się sprawdziło – facet był po podstawówce, ja po studiach i właściwie niewiele mieliśmy wspólnych tematów do rozmowy. Dla mnie książki to podstawa, dla niego Przegląd Sportowy. Ja chciałam do teatru, on na mecz z kumplami. Ja chciałam, żeby kupił sobie garnintur, on wolał dres. I tak ze wszystkim. Mój błąd, pewnie, ale i informacja – mezaliansy sie zdarzają 🙂 z tym, że nie w sferze pochodzenia, [podobno moje przodkinie były paniami do towarzystwa jakiegoś króla, brrrrr.. :)], ale w sferze kulturalnej i ogólnego obycia, którego nabiera się od swoich rodziców.

    Pozdrawiam, też mam córkę 🙂

  12. ala pisze:

    szlacheckie pochodzenie zawsze było trendiiiiii 😛

  13. Mortella pisze:

    ja narazie pozostaje przy moim dziwnym nazwisku panieńskim 🙂

  14. jbk pisze:

    tak, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie…..

  15. Sannyah pisze:

    a Ty zamaist sie cieszyc ze syn Twoj takie korzenie ma…. :-)))))))))))))

  16. Anonim pisze:

    Co ma być to będzie…

  17. gudrun pisze:

    Hehehe Ewa! A ja się dziwiłam dlaczego nagle z Twej strony tyle osób do mnie weszło:) Dzięki za linka:))))
    A ludzi w Polsce noszących szlacheckobrzmiące nazwisko mojego męża jest mniej niż 100 osób;a w naszym starym województwie jest ans 9 osób:) ANsza rodzina, dwie żony mojego teścia i on sam, jego brat bliźniak z żoną.
    Pozdrawiam

  18. thernity pisze:

    a moje nazwisko- wciąz panieńskie jest i straszliwie popularne…..:-(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *