W klimacie umiarkowanym

zdarzają się silne wiatry, takie które mogą spowodować sztorm i wyrwać drzewo z korzeniami. Są jednak zjawiskiem rzadkim, nie pamiętam już kiedy szumiało tak nad moją głową. W efekcie ścierania mas wilgotnego powietrza z powietrzem suchym, klimat ten ma charakter przejściowy. Coś pomiędzy morską bryzą a lądowym przytępieniem. Spore ilości opadów. Często mżawka, takie deszczowe dyrdymały, których się nie zauważa od razu. Dopiero po jakimś czasie okazuje się, że włosy wilgotne i buty zmoczone na czubkach. Aż sześć pór roku ! Bo i przedwiośnie pełne nadziei i przedzimie – zapowiedź poważnych chłodów. Ale coraz bardziej ta różnorodność zlewa się w jedną porę roku – umiarkowaną wiosnę w jesiennych szmatkach. Ilość dni z zachmurzeniem waha się między 60 a 70%, czyli jest dość duża. Są dni bezchmurne, gdy mrużę oczy od nadmiaru słońca i wydaję mi się, że zawsze tak będzie, że nie poddam się, nie ulegnę późniejszemu smutnemu niebu. Ale uginam się pod ciężarem, którego nie widać. Średnia temperatura znośna. Nie marznie się przy dobrym zabezpieczeniu w postaci szalika i grubych skarpet. Powinnam kupić sobie nowe buty na zimę i w końcu zrezygnować z sandałów, bo udaję że mi ciepło, a tak naprawdę siebie nie oszukam. Jesień idzie.
W zasadzie powinnam być szczęśliwa, bo nie żyję w strefie klimatów okołobiegunowych.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na W klimacie umiarkowanym

  1. golden pisze:

    ja też się cieszę, że nie mieszkam tam…
    ale w tropikach też bym nie chciała ;o)))

  2. orka pisze:

    Ja najchętniej przeniosłabym się tam gdzie panuje wieczna wiosna… No może lato też nadchodzi czasami…

    Zima przygniata mnie do samej ziemi… . Jesień też jakoś nie dodaje skrzydeł 🙁

  3. ikea pisze:

    a ja właśnie pisze magisterską na temat zachmurzenia 🙂

  4. thernity pisze:

    ja tez jeszcze często się oszukuję i zakładam sandały albo klapki i lekka kurteczkę. A potem marznę.. No ale z taka pogoda jaka jest dzisiaj (ten wiatr i zimnica straszna) to w spodniach i kurtce mi zimno.. brrr..
    chciałabym mieszkac w klimacie może nie tropikalnym, ale dużo cieplejszym niz u nas.. Włochy już byłyby niezłe, albo Hiszpania….
    pozdrawiam ciepło!

  5. skaf_ pisze:

    Idzie jak burza:)

  6. nielot pisze:

    Ja już dzisiaj wskoczyłam w windstopper. Ale ludziska jeszcze nie chcą się rozstać z latem. Niektóre panienki u mnie w szkole pokazują gołe brzuchy, zaś klapki na zmianę wdziewają na bose stopy. Fioletowe jakby… ;-/

  7. e-listonosz pisze:

    Przedzimie ? Tej pory roku jeszcze nie znalem. Oczywiście tylko z nazwy, bo z natury poznaje ja co roku już od wielu jesieni ;P
    Ja moje sandaly już odlozylem na polke. Nie czarujmy się, to już jesien, i to nie polska, zlota i pogodna. Na razie mamy polska szara i placzaca deszczem, jak polska rzeczywistosc 🙁
    Jednak nie poddawaj się temu nastrojowi !! W nas może być wieczna wiosna. Może bys tak nowa kolorowa notka zakwitla ?

  8. taka-sobie-matka pisze:

    a ja dzis pierwszy raz tej jesieni czapkę włozyłam 🙂

  9. ala pisze:

    o sandałkach już zapomniałam …
    w moim mieście wyjątkowo zimno i wietrznie
    choć deszczu mało

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *