Miałam mały problem

pod hasłem – w co się ubrać? Z pożyczonej spódnicy zrezygnowałam, pożyczoną marynarkę odrzuciłam, decydując się w końcu na sprawdzony, stary zestaw z brązową, długa spódnicą. To jedna z niewielu spódnic z gumką wśród tych, które posiadam. Gdy ją założyłam, Maciek stwierdził, że brzuch zrównał mi się z pupą tzn. odstaje tak samo z przodu jak pupa z tyłu. Taka S –ka się zrobiłam i całkiem przyjemnie mi gdy mogę eksponować ten powiększający się brzuch. Olo pitolo spisał się u fotografa bezbłędnie. Najpierw zdjęcie z rodzicami, potem z chrzestnymi na dokładkę, chrzestni sami z dzieckiem (całkiem przystojny partner mi się trafił) i sesja malucha. Olek był w małym szoku widząc te światła wokół, nowe twarze i czując zamieszanie. Nie płakał, a pozując w pojedynką uśmiechał się pięknie do zagadującego taty. W kościele spał, budząc się dopiero w momencie polewania główki wodą. Adaś koniecznie chciał zobaczyć jak wygląda chrzest z bliska, więc wcisnął się obok mnie, do pierwszej ławki, i wyciągał głowę aby wszystko dobrze widzieć. Olek był jedynym dzieckiem chrzczonym tego dnia, więc czuliśmy się jak elita. 🙂 W domu u mamy pyszności – wołowinka w sosie z kluskami śląskimi, kurczak z pieczarkami, rosołek, barszcz z uszkami, surówki, tort, ciasta, sałatki. Obżarłam się tak, jak dawno już nie. Nie obeszło się bez rodzinnych historyjek przy stole, których i ja byłam bohaterką. Mama opowiadała jak ciężki los ze mną miała (byłam okropnym uparciuchem), a Maciek stękał głośno nad swym losem jaki w związku ze związaniem ze mną, przypadł mu w udziale. Babcia delikatnie poprztykała się z dziadkiem, mama z tatą, tata pokazywał rany po ukąszeniu psa, babcia przestrzegała przed kąpielą malucha w dniu chrzcin (bo święte oleje na czole…itd.), Adaś się nudził, chrzestny opowiadał o ptakach (jest ornitologiem), Maciek żartował zawzięcie, teściowa Ani miała koronkowy stanik pod cieniutką bluzeczką, Darka boli gardło, ja smarkałam, Karolina nie dotarła bo podobno nie miała się w co ubrać. I wszyscy uśmiechali się na widok próbującego gaworzyć Olka. Każdy chciał rozbudzić ciekawość dziecka, więc wokół: tititi, guuuuuu, cmok cmok, ba-ba, ma-ma, a ti, a ty, tutututu. 🙂 Zgodnie z przekonaniem co niektórych, po chrzcinach dziecko zmienia się na lepsze. Wszystko na to wskazuje – Olek był wczoraj wzorowym maluchem 🙂 Oby i w nocy spał lepiej, dając wytchnienie zmęczonym rodzicom.

A oto i sprawca całego zamieszania:

pazdziernik10.jpg

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na Miałam mały problem

  1. banalna pisze:

    ładny maluch:)

  2. skaf_ pisze:

    Też tak mówię”narysuj sobie Wisłę,na dole nogi a na górze głowę i to będę ja:)
    Teściowa Ani w koronkowym staniku no no 😛

  3. mały pisze:

    Sliczny bobasek. Trochę się pogubiłem w tym opisie, za dużo wątków. Najwazniejsze, że była miła atmosfera.

  4. mauryc pisze:

    W kontekście poprzedniej notki widzę, że lubisz „mocować” się z Bogiem. Nie wiem, w jakiej kwestii – ale to już sprawa pomiędzy Tobą i Bogiem. Mam nadzieję, że jednak to doprowadzi Cię do głębokiej wiary.

  5. orka pisze:

    Zgłodniałam… 🙂

    A Olo to słodki dzieciaczek 🙂

  6. orka pisze:

    Wysłałam zdjęcia, lecz zdaje się, że namieszałam przy tym wysyłaniu i nie wiem czy coś doszło… .

  7. mortella pisze:

    sprawca zamieszania słodki jest natomiast gumka od spódnicy nie piła???

  8. abyssalangel pisze:

    Taki niepozorny,a tyle zamieszania :DDd

  9. ikea pisze:

    ale miluchne maleństwo

  10. asiula pisze:

    Słodziarskie maleństwo. dzis jadąc na uczelnie wsiadła do autobusu kobieta z takim malucjem .A On cała droge (20min) wpatrywał sie w moje oczy. dosłownie nie spuszczał z nich wzroku. To jakis znak chyba!?

  11. ala pisze:

    rodzinne powikłania
    ale SPRAWCA fantastyczny 🙂

  12. gudrun pisze:

    Dopiero co sie urodził, a już takie z niego chłopisko!
    Śliczny chłopczyk!

  13. jbk pisze:

    słodziutki, fakt 🙂

  14. skafander-i-hiena pisze:

    chciałam tylko dodać,że „w co sie ubrać”to wcale nie jest mały problem i to nie tylko w ciąży:D

  15. hey-mama pisze:

    Wzorowy Olo :-))
    czyli macie już teraz trochę spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *