Zaczyna

delikatnie interesować się kobietami. Czasem śmiesznie, czasem dziwnie. Rysuje więc kółko z kreską i mówi – Więc tak to wygląda? W dużym uproszczeniu – odpowiadam. Albo wróży sobie na listkach akacji czy Kinga go kocha i czy staną razem na ślubnym kobiercu ( A co to jest kobierzec? Taki dywanik). Powinny ciekawić cię dziewczynki – mówię przy okazji jakiejś rozmowy. Wolę kobiety – słyszę w odpowiedzi. Dlaczego? Po prostu – odpowiada krótko i zwięźle, jak ma w zwyczaju.
Wybieram się do ginekologa w środę, przy okazji będę miała badanie USG. Planowaliśmy wizytę w trójkę, ale ponieważ Maciek wyjeżdża, tylko Adaś będzie mi towarzyszył i zobaczy na ekranie swojego brata lub siostrę. Jest ciekawy tego badania. A będę mógł zostać w gabinecie do końca? – pyta. Nie, po badaniu USG wyjdziesz i zaczekasz w poczekalni. A czemu nie mogę zostać – dopytuje z uśmiechem. Bo lekarz będzie mnie badał ginekologicznie, rozłożę się na fotelu i dziwne abyś ty siedział obok i patrzył. – tłumaczę, chociaż wiem, że on i tak wie o co chodzi. Fajnie ma taki ginekolog – słyszę mruknięcie. W odpowiedzi roztaczam przed nim wizję brudnych, niedomytych kobiet, mówię o tych chorych, śmierdzących między nogami. Jakoś go to nie zniechęca i przy kolejnej rozmowie znowu chwali profesję ginekologa.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na Zaczyna

  1. ikea pisze:

    mądrego masz tego syna 🙂

  2. Agnieszka (kronikarz) pisze:

    Jak widzę dom i samochód mojego ginekologa i jak płacę za wizytę, to też chciałabym mieć jego zawód…

  3. orka pisze:

    Biorąc pod uwagę ogólny poziom hignieny ginekolog wcale nie ma znowu tak fajnie… .

  4. mamuska-i-corcia pisze:

    to juz ten czas:) zaczynasz miec prawie doroslego syna!

  5. mały pisze:

    Przyznam szczerze, że myślałem kiedyś jak Adaś

  6. susannamotyl pisze:

    zabawne, ale czy takie opowiesci o brudnych paniach z rozłożonymi nogami go nie żenują?

  7. gudrun pisze:

    otwarcie gadacie:))) Ja mam Córki i dla mnie takie rozmowy to zwyczajna sprawa. Ale nie wiem, jka byłoby z synem

  8. mam-a--oskara pisze:

    te wizje są okropne… chyba jednak w tej kwesti nie pdzielam zdania ze tak sie mówi hmm nawet do dorosłego.
    no sorki 🙂

  9. skaf_ pisze:

    Bo ginekolog ma fajnie i tyle:)

  10. ala pisze:

    bardzo szczerze z nim rozmawiasz

  11. thernity pisze:

    no ja też czasami sobie myslę, że taki ginekolog to wcale nie ma tak różowo… jak przyjadą te kobiety spoza miasta, nieumyte…brrr… oczywiście nie mówię że tak jest zawsze, ale wśród różnych pacjentek to i takie i gorsze się zdarzają.
    Mnie natomiast zawsze interesowało bardziej, czy ginekologa to w jakiś sposob podnieca?:-)) I w końcu kolega kolegi okazał się ginekologiem i dowiedziałam się, że po stażu, praktyce i jakimś czasie to całe podniecenie ulatuje, ale że na poczatku to czasami było ciężko:-D hi, hi… Potem to wszystko staje się rutyną. Zresztą tak samo, jak np jest z masażystami. Mój bliski przyjaciel jest po rehabilitacji i czasami kobiety masował, jak były rozebrane nawet nie „do rosołu” tylko nagusieńkie:-DDD do wszystkiego można się przyzwyczaić:-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *