Kolejna wywiadówka,

która nie wniosła nic nowego. Chodzi o całokształt i to, jak postrzegana jest klasa Adasia. A odbierana jest fatalnie. Lekceważący stosunek do nauczycieli i obowiązków, totalny brak zaangażowania, chamstwo. Wszyscy załamują ręce już czwarty rok, a klasa traktowana jest jak wrzód na tyłku. Adaś uczy się bardzo dobrze (trafiły się co prawda jakieś dwie dwóje – skutek jego zapominalstwa) zachowuje właściwie, nikt się na niego nie skarży, a nauczycielka wręcz sugeruje przeniesienie do innej, równoległej klasy. To nie jest takie proste. Zawahaliśmy się w tym temacie na poziomie drugiej klasy, bo Adaś nie chciał takiej zmiany, a teraz problem wraca jak bumerang. Można go przenieść od półrocza, ale on usilnie odpiera taki pomysł. Bardzo dobrze go rozumiem, a przecież nie chcę skrzywdzić własnego dziecka. Nie widać zmian w jego podejściu do nauki, jeszcze mu zależy, ale obawiam się co będzie dalej w tak wrogim dobrym uczniom środowisku. Rozmawiamy o tym, wyjaśniłam mu swoje obawy i mój lęk przed jego mimowolną próbą dostosowania się do reszty. Bo skoro w tej klasie dobre oceny nie są powodem do dumy, to co jest? Kolejny wygłup, kolejna dwója, olewka? Nie mogę mieć do niego w tej chwili pretensji o nic, on mnie uspokaja, więc w zasadzie mogłabym nie przejmować się tym, co wyprawiają inni uczniowie. Ale boję się o niego. Jednak czy przeniesienie do innej klasy nie byłoby rzeczywiście karą, która najbardziej ugodziłaby właśnie w Adasia? Wałkuję to w głowie od wczoraj. Wiem, że nie jest bezmyślny, właściwie mogłabym mu zaufać…..

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Kolejna wywiadówka,

  1. anulina pisze:

    ja bym nie przenosiła. no chyba, że sam by chciał. tez chodziłam do beznadziejnej klasy w podstawówce. i to nie miało żadnego wpływu na moją przyszłość 🙂

  2. ikea pisze:

    rany jak mało prdziców rozmawia ze swoimi dziećmi

  3. taka-sobie-kobietka pisze:

    Nie uważam, aby zmiana klasy była dobrym rozwiązaniem.
    A tak nawiasem drażni mnie takie podejście nauczycieli. Fakt, że dzieci są różne, ale…

  4. Addie pisze:

    Ja moge na to spojrzec ze strony ucznia. Ucze sie dobrze i choc w mojej klasie wiekszosc olewa wszystko, nie uczy sie, zrywa to ja zyje jak chce, co oznacza, ze sie ucze. Kiedy klasa chciala sie zerwac to ja nie poszlam. To byla moja decyzja. Czasem mi to wypominaja, ale ja nie bede zyla tak jak oni chca.

  5. gudrun pisze:

    Ty wiesz:)))
    Wiesz, póki Adaś sobie radzi…

  6. mam-a--oskara pisze:

    zaufać… !!!!

  7. mortella pisze:

    i mnie się wydaje ze zaufać..

  8. banalna pisze:

    zdecydowanie zaufac
    Młody jest z tego co piszesz bardzo roztropny.taka zmiana klasy róznie moze wpłynac na niego.:)
    ps
    a u mnie po zebraniu -duza poprawa u Młodego -:) stara sie i to mnie cieszy ,bo …ostatnio duzo rozrabiał:)

  9. abyssalangel pisze:

    Widzisz Ewuniu ja jestem w liceum , gdzie wydawałoby się wcale nie musimy chodzić , sami wybraliśmy tę szkołę , bo chcemy mieć dobre życie, pójśc na studia etc…Ale najzabawniejsze jest to, ze tu także, a może jeszcze bardziej niż w podstawówce krytykuje sie dobrych uczniów… Ten, kto najlepiej kombinuje , wagaruje, olewa szkołę, jest najfajniejszym luzakiem…A moze ci zwyczajnie zazdroszczą tym dobrym uczniom, bo to nie taka prosta sprawa TAK się uczyć, a tak naprawdę każdemu zależy…Wybierają więc inną drogę , aby czymś tam zaimponować…CO do Adasia , to chyba bym poczekała , wpajała mu to,że musi sie uczyć i starała się robić wszystko, żeby nie wpłynęli na niego ci koledzy…chociażby tłumaczeniem mu ich beznadziejnego zachowania…Albo po prostu go przenieśc i mieć problem z głowy, tyle ze w każdej klasie znajda się tacy, którzy będą krytykować wzorowe zachowanie…Lepiej z tym walczyć niż uciekać, bo prędzej czy później i tak go to spotka…MOże w LO…

  10. kronikarz pisze:

    Jeśli nie wpływa to na jego zachowanie, to raczej nie przenoś. Gdyby zaczął opuszczać się w nauce albo wygłupiać w złym stylu na zajęciach, to wtedy przeniesienie potraktuje jak zasłużoną karę, teraz byłaby to dla niego niesprawiedliwość.

  11. ukryta pisze:

    Jestem za zaufaniem. Wierzę w jego rozsądek i Twoją intuicję. Jeśli się będzie działo źle – wyczujesz…

  12. ala pisze:

    Powrót do źródeł. Za moich czasów wędrówki ludów tez były stosowane wobec niektórych uczniów. Wydaje mi się to złym rozwiązaniem. W każdej klasie dzieci są różne. Co właściwie czyni klasy podobne do siebie. Są ci lepsi, ci gorsi, mądrzejsi, biedniejsi itp…
    Trzeba wierzyć, że nasze dzieci nie dadzą na siebie wpływać negatywnie. I same nie będą wpływały źle na innych.
    Pozdrawiam.

  13. orka pisze:

    Myślę, że Adaś poczułby się pokrzywdzony. Zresztą… Takie zmiany są bolesne dla dzieci. Nie dał się wchłonąć w tą resztę… . Posiada więc pewną odporność na wpływy. Nie przenosiłabym go absoutnie do innej klasy w tej sytuacji, choć… pozostawałabym bardzo czujna… . Bardzo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *