Głód dotyku

sprawia, że gdy zostaję w domu sama, rozbieram się czasem do naga, wślizguję pod kołdrę i głaszczę smutne ciało. Dotykam ramion, piersi, brzucha, ud, pośladków. Wszystko jest takie miękkie i przyjemne dla dłoni. Nie potrzebuję głębokich, erotycznych doznań, wystarczy mi lekki dreszczyk i poczucie piękna mojego zmieniającego się ciała. Seks został przez lekarza zabroniony, a wszystko co poprzedza finał aktu jakoś mało Maćka pociąga. Dużo w tym mojej winy. Mam problemy z wyrażaniem emocji i potrzeb, mało daję od siebie. Nigdy nie umiałam prosić i to się nie zmieniło. Jeśli nawet wspominam o tym co mi dolega, mam poczucie, że Maciek traktuje to z przymrużeniem oka i bierze za fanaberie kobiety ciężarnej. Być może. Za dużo mam czasu na myślenie i zastanawianie nad całą tą sytuacją. Analizuję jego postawę z każdej strony i wzruszam nad sobą. A potem zacinam, zamieniam w zołzę i uciekam w swój świat, do którego nikogo nie dopuszczam. Radzę sobie fizycznie choć to tylko namiastka. Gorzej z wyżartą poczuciem rozpadu psychiką. Chwilami myślę, że idealnym rozwiązaniem byłaby ciężarna lesbijka.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na Głód dotyku

  1. skaf_ pisze:

    trzymaj się już niedługo.

  2. Banan pisze:

    to ciekawe co piszesz…i tez trudne dla mezulka…co on teraz z tym porabia … 🙂

    trzym się – pozdrawiam 🙂

  3. missja pisze:

    eh, ciekawe jak to u mnie będzie ?

  4. thernity pisze:

    jeśli masz problem z wyrażaniem emocji i potrzeb, to może po prostu pokaż Mackowi? Podejdź, przytul się i połóż jego rękę tam, gdzie chcesz…
    ale co ja tam wiem;-)

  5. pepegi pisze:

    hmm nie znam się na tym, ale przecież takie ot „niefinałowe” przytulańce mruczce to fajne są.

  6. jbk pisze:

    jak ja mam ochotę na dotyk, to podchodzę do niego i sama się przytulam. przecież mnie nie odepchnie, to jasne. raczej zaczyna wodzić swymi dłońmi po mym ciele…..

  7. soleil pisze:

    Bo mało który z nich jest typowym pieszczochem, który potrafi gładzić i tulić nie myśląc o stosunku. Uśmiecham się do Ciebie.

  8. ala pisze:

    tak więc głód dotyku nabiera różnych wymiarów …

  9. orka pisze:

    Ja też poraniona w jakiś sposób – zamieniam się w zołzę… .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *