Szliśmy wmieszani

w tłum ludzi wychodzących prawdopodobnie z kościoła. Ja i Adaś. Rozmawialiśmy sobie w najlepsze i dopiero po dłuższym marszu zauważyłam, że kogoś brakuje. To była moja córka. Została gdzieś, a ja nawet nie zauważyłam jej zniknięcia. Na szczęście odnalazła się. Wędrowała sobie sama wcale nie przerażona. Wzięłam ją na ręce i dalej poszliśmy już w trójkę. A raczej w czwórkę, bo obok wędrowały wyrzuty sumienia.

To tylko sen, ale w pewien sposób przetwarzający moje lęki. Tak, boję się, że nie będę umiała pokochać tego drugiego dziecka tak wielką miłością, jaką obdarzyłam Adasia. Kiedyś zapytałam o to Maćka, zdradził mi, że jego też dopadają takie myśli. Nie wiem z czego to wszystko wynika i o czym świadczy. Być może zgubię wątpliwości wraz z narodzeniem się malucha. Teraz się tego wstydzę, ale nie umiem pozbyć.

Trochę niewyraźne „szczęśliwe drzewko” na ziemniaku
grudzien%201.jpg

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na Szliśmy wmieszani

  1. jesze pisze:

    pozwol uczuciom przeplywac naturalnie

  2. banalna pisze:

    ja nosząc w sobie drugie dziecko -tez zastanawiałam sie jak to bedzie ? czy zdołam pokochac tak samo .
    ale powiem Ci ,ze to pzrychodzi samo z siebie -malucha mi przyniesiona i od razu była całe uczucie skierowane do niej.

  3. thernity pisze:

    a ja myslę, że da się pokochac tak samo. Mam dwie siostry i nigdy nie odczułam, by moi rodzice kochali mnie mniej albo inaczej:-)

  4. ukryta pisze:

    Jestem pewna, że jak tylko się pojawi, podbije serca Wasze i brata 🙂

  5. abyssalangel pisze:

    dzieci czesto odczuwają zazdrośc o rodzeństwo…czesto trudno o sprawiesliwość…Są córeczki tatusia i mamisynkowie… Ale kocha się tak samo…tak naprawde wiem ,ze kocha sie tak samo…

  6. ikea pisze:

    a jak to było przed urodzeniem pierwszego ??

  7. addie pisze:

    Oczywiscie nie potrafie poradzic za duzo w tym temacie, ale mysle, ze pokochasz to dziecko, bo dzieci nie da sie nie kochac 🙂

  8. hey-mama pisze:

    Ewo
    Ty już Je kochasz tylko jeszcze nie wiesz o tym…jestem pewna, że jak zobaczysz, przytulisz Tę małą istotkę, zależną tylko od Ciebie będziesz płakała z radosci …tak będzie, ja to wiem i Ty to wiesz, tylko cholera skąd te wątpliwości ? 😉
    Jak można nie kochać tych małych piąstek i cudownie mlecznego zapachu skóry ?

  9. hey-mama pisze:

    Szczęśliwe Drzewko jest super i bardzo wyraźne – na szczęście ;-))
    Pozdrowienia dla Adasia.

  10. mam-a--oskara pisze:

    to świadczy o tym, że bardzo kochasz swoje dziecko a swoje drugie pokochasz równie mocno. to nie ulega wątpliwości.

  11. alicja---75 pisze:

    będzie tylko dobrze

  12. alicja---75 pisze:

    będzie tylko dobrze

  13. mortella pisze:

    lęk przedporodowy? Pozatym dlaczego miałabyć go nie pokochać? A nie kochasz go już??

  14. druga-mama pisze:

    To normalne,ze pierwsze dziecko kocha sie inaczej.
    Nie bardziej,
    inaczej po prostu.
    Przy kazdym kolejnym ma sie juz coraz mniej obaw,histerii,za to wiecej doswiadczenia,wiary we wlasne zdolnosci macierzynskie i radosci!
    Naprawde!Jeszcze tego nie wiesz,no bo skad masz wiedziec?Ale uwierz na slowo
    wielodzietnej matce:):):):) i nic sie nie martw!

  15. jesze pisze:

    napisz mi na emaila więcej o tym uczuciu o którym mi napisałaś w komentarzach

  16. sarahh pisze:

    mysle, ze to normalne obawy… ale wzystko bedzie dobrze… moze rzeczywiscie to drugie dziecko kocha sie inaczej, nie gorzej, nie mniej, a po prostu inaczej, spokojniej…

  17. orka pisze:

    Nie wiem… Jestem drugim dzieckiem, ale kochanym podejrzewam tak samo… .

    Czasem przychodzą do głowy tak niespodziewane myśli… w zasadzie sprzeczne z tym jacy jesteśmy… . Jestem pewna, że tą Istotkę, którą masz w brzusiu pokochasz tak samo, jak Adasia… .

  18. kronikarz pisze:

    Miałam takie same myśli przed urodzeniem Maćka a pokochałam go od pierwszego krzyku i pierwszego wejrzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *