Sobotnie imieniny

u mamy, mimo tego, że bardzo udane, zwieńczone zostały wymiotami Adasia. Wieczorem rzygał kwieciście przed snem, a rano w niedzielę puścił kolejnego, solidnego pawia. Trudno wyczuć co mu zaszkodziło, jako jedyny jadł lody, ale to nic pewnego. Trochę się zmartwiliśmy, ale mam nadzieję, że to nic poważnego, a jedynie zwyczajne zatrucie. Ominął nas mikołajkowy występ w teatrze, na który wcześniej kupiłam bilety. Szkoda, bo miałam wielką ochotę obejrzeć „Tomcia Palucha” w towarzystwie Adasia. Trudno, Adaś całą niedzielę spędził w łóżku „tuczony” kisielkiem, rosołkiem i miętą. Niewyczuwalny na co dzień brzuch zaczyna mu przyrastać do kręgosłupa.
Imieniny u mamy były dosyć huczne. Najpierw obiad dla najbliższych, a potem wieczór dla wszystkich, którzy dotarli. Pośmiałam się słuchając historyjek opowiadanych przez gości. Babcia kiwała głową na okraszane bluzgami wywody pani Eli, ciocia Gosia wychwalała wujka i sprzeczała się z panią Elą, pani Hania miała podgryzać pana Jurka, a tato planował spędzić noc z paniami – Elą i Hanią w jednym łóżku. Było o sztucznych zębach, śmierci, zięciach, dzieciach, kapeluszach, smrodzie, łapówkach, głupocie, ambrozji i o wielu innych sprawach, do których nie miałam co dorzucić. Mama wyciągnęła na moją prośbę stary adapter, dzięki czemu odsłuchałam razem z Anią, płyty naszego dzieciństwa. Adaś był wyraźnie zainteresowany starym gratem, a Olek muzyką. Słuchaliśmy „Krawczyka dzieciom”, piosenek Gawędy i bajek. Było głośno i wesoło. Szkoda, że Adaś ucierpiał w trakcie imprezy. Maciek ma jak zwykle swoją teorię na temat przyczyny wymiotów – babcia Basia chciała podtruć wnuka i już. 😉

grudzien14.JPG

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na Sobotnie imieniny

  1. banalna pisze:

    a moze Adas za duzo spałaszował Babcinych smakołyków?
    🙂

  2. thernity pisze:

    Gawęda!!! pamiętam:)))

  3. orka pisze:

    Biedny Adaś… .

  4. mortella pisze:

    iedny Adaś, ja bym po rosole heftała… i po kisielu też, a miętę lubię!

  5. ikea pisze:

    ojojoj
    a jak teraz się czuje ??

  6. waiting pisze:

    biedny Adam…. już mu lepiej?

  7. Addie pisze:

    Moja babcia tez ma takie plyty 🙂 Moje dwuletnie rodzenstwo bardzo chetnie sluchalo muzyki, chociaz brat bardziej interesowal sie technika urzadzenia :]
    Gorace wspolczucia dla Adasia. Mam sklonnosci do zatruc i wiem jak nieprzyjemne one sa…

  8. mam-a--oskara pisze:

    fajna impreza… :-)))) pozdrowienia dla Adasia. czy juz lepiej?

  9. Ewa pisze:

    juz OK ;)))

  10. skaf_ pisze:

    wcale nie grat,moi rodzice mieli taki no eee o wiele bardziej stary:D,już go nie ma,ale też słuchałam na nim płyt,na dziesiąte urodziny dostałam singiel”daj mi tę noc”:D i jeszcze takich pocztówek dźwiękowych:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *