Koniecznie

chciał abym oświadczyła, że Mikołaj nie istnieje. Przekomarzałam się z nim udając obojętność na widok braku jego buta w przedpokoju. My – ja i Maciek – wystawiliśmy swoje w niedzielę wieczorem i poprosiłam Adasia aby zrobił to samo. A masz coś dla mnie? – dopytywał. Ja??? – udawałam zdziwienie – jeśli Mikołaj tu zajrzy i nie zobaczy twojego buta to na pewno nic nie dostaniesz – przekonywałam go. No wyjmij mojego buta – prosił ze śmiechem. Nie ! – reagowałam stanowczo – skoro tobie nie zależy, skoro nie wierzysz…. Ewa !!!!!!!!!! – krzyczał. Tłumaczył się brakiem siły spowodowanej niedzielnym osłabieniem, złym samopoczuciem i w ogóle. Ale śmiał się przy tym zupełnie jak zdrowy. W końcu Maciek się nad nim zlitował, wziął go na plecy i zaniósł do przedpokoju 🙂
I co znaleźliśmy rano w swoich butach?
Ja – czerwony bucik ze słodyczami
Maciek – grę w kości
Adaś – długopis, kalendarzyk i rogi renifera z dzwoneczkami

Dodatkowo dostałam jeszcze porannego, poniedziałkowego Adasiowego buziaka. Niby wszyscy wiemy, że to nie Mikołaj przynosi prezenty mikołajkowe, ale to przecież nie wyklucza jego istnienia ;)))))

grudzien28.jpg

Zapomniałabym dodać, że przy moim i Adasia bucie leżały dodatkowo karteczki o następującej treści: Maciek nie jest taki zły – Mikołaj.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na Koniecznie

  1. skaf_ pisze:

    hazard od dziecka:)
    i te rogi:D

  2. oczami-mamy-oskara pisze:

    … no przecież Mikołaj istnieje, u nas też był ;-)))

  3. thernity pisze:

    mi najbardziej podoba się ta karteczka od Mikołaja:DDDD

  4. waryjatka pisze:

    te rogi renifera bardzo ładnie dzwonią. W sklepie widziałam i potrząsałam takowymi, bo ładnie dzwonią.

  5. abyssalangel pisze:

    Nie mikołaj???? EEEE Łeeeeeeeeeeeeeeeee :((((( Cały świat mi sie zawalił:PPP

  6. aphrael pisze:

    MIKOŁAJ ISTNIEJE 🙂

  7. waiting pisze:

    superowe te rogi:)

  8. Addie pisze:

    Tak, tak, trzeba podtrzymywac tradycje mikolajowa 🙂 Poza tym bez niego, swieta dla dzieci bylyby… nudniejsze.

  9. ala pisze:

    w moim domu mikołaj wsuwa prezenty pod poduszkę …
    dobrze jest wierzyć, że istnieje 🙂

  10. orka pisze:

    Te karteczki … :)))

    Przypomniało mi się jak ksiądz grzmiał w niedzielę zza ambony: „Mikołaj nie był jakimś krasnalem, lecz biskupem…”. Nie ważne chyba kim był/jest 😉 ważne, że tyle śmiechu, radości przy tym.

    Rogi renifera – rewelacja 🙂

  11. taka-sobie-matka pisze:

    w rejonach Koszalina Mikołaj wkłada prezenty pod poduszkę, a nie do butów :)) i ja ten zwyczaj przeniosłam sobie do Poznania 🙂

  12. zycie-po-czterdziestce pisze:

    byl czy nie byl — wszyscy oczekuja jednak na tego mikolaja – bo kto w koncu przyniesie nam usmiech i dodatkowa zabawe od najblizszych ?

  13. hey-mama pisze:

    To są fajne momenty kiedy dzieci są małe, wiele przy tym radości i śmiechu ;-))

  14. missja pisze:

    dziękuje, dziękuje, dziękuje za życzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *