Czwarty sezon

odczulania Adasia rozpoczęty. Dziś pierwsza szczepionka, ostatnia jakoś w lutym. Najpierw co tydzień, potem co dwa. Czy to coś daje? Kto to wie. Czy uchroni Adasia przed zgubnym wpływem różnorakich alergenów? Może w części. Tyle lat już drepczemy regularnie do Poradni. Tyle wizyt u humorzastej pani B. Z reguły Adasiowi towarzyszy Maciek. Zagada, rozbawi panią B., zażartuje, powie coś miłego. Ja tak nie potrafię, ale ponieważ jestem na zwolnieniu, to na mnie spadł ten miły obowiązek. Ona też nie pała do mnie sympatią, ale jakoś musimy się tolerować. Czasem, przy niektórych infekcjach, nie postępuję według jej zaleceń i nie zawsze się do tego przyznaję.
– Więc ten antybiotyk proszę podawać jeszcze 3 dni– mówi pani doktor
– Oczywiście – odpowiadam, chociaż antybiotyku nie daję
– I bioparox
– Tak – a przecież odstawiłam parę dni temu
Adaś jest już na tyle rozsądny, że nie zadaje pytań. Łypie tylko na mnie dyskretnie nie komentując moich kłamstw. Tak jak dziś. 🙂
A po szczepionce, zamiast odprowadzić Adasia do szkoły, zabrałam go na wagary. Poszliśmy na ciacha do cukierni. Trochę okrężną drogą. Aby nas z okien szkoły nikt nie dojrzał. 😉

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na Czwarty sezon

  1. babcia-malgosia pisze:

    Wspolczuje Ci tej alergii.
    *
    Ja tez czasem chodzilam z malymi dziecmi na wagary, albo rano zapowiadalam czasem labę – jak ktores chcialo, to do szkoly szlo. Pozniej, gdy byly starsze, wprowadzilam tzw. wagary kontrolowane: mogly nie isc do szkoly dwa dni na semestr, czyli cztery dni w roku, w czasie przez siebie wybranym. Dzieki chyba temu pomyslowi na wagary w latach gimnazjalno-licealnym nie chodzily.

  2. Addie pisze:

    I bardzo dobrze :] To doskonaly przyklad dla wszystkich mam :]

  3. z-nim pisze:

    Też to mam.A najgorzej że najbarziej intensywnie late, gdy jestem u R na wsi…Łzawienia, katar i duszności. A szczepionki nie do końca pomagaja.buu

  4. sarahh pisze:

    fajna z Ciebie mamusia 😉

  5. soleil pisze:

    Mamy podobny stosunek do wielu spraw. Pozdrawiam.

  6. orka pisze:

    No… jakby tak zobaczyli wagarującego ucznia z mamą ;))

  7. skaf_ pisze:

    alek był chory i ma tragiczne w braki w szczepieniach nawet podstawowych wszystkich nie ma,chodziliśmy do poradni w szpitalu,przez pół roku nie udało się lekarce ustalić kalendarza szczpień i teraz robimy wszystko od początkuw naszej przychodni,szczepimy Alka razem z Weroniką:)

  8. ikea pisze:

    moja sąsiadka poszła z gorączką 39 stopni do lekarki a pani powiedziała, ze jest zdrowa i nei dała zwolnienia

  9. ala pisze:

    wagary z mamą – rewelacja 🙂

  10. abyssal pisze:

    Bleeee BIOPAROX… Ja kłamie u lekarza jak z nut 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *