Płytę

z największymi przebojami Ireny Jarockiej kupił właściwie dla jednej piosenki. Inne nie mają znaczenia. Tę jedną puszcza w kółko, wyciąga gitarę i akompaniuje Irence. I na dodatek śpiewa ! Nie żebym miała coś przeciwko, ale gdy patrzę na siebie, a z głośników słyszę radosne „Motylem jestem” to mam mieszane uczucia. 😉 Irka szczebiocze ”…pofrunę gdzie nie byłam jeszcze, zatrzymaj bo nie wrócę więcej…” a potem znowu wzlatuje „…w górę, aż pod niebo, tam gdzie czeka nas słońca blask..” a ja obok, niczym słoń w fazie dojrzewania.

No ale tuż przed sylwestrem, na przekór, też zapragnęłam być motylem. Maciek upajał się słodką Irenką, a ja fruwałam sobie po dywanie taranując Adasia….

sylwester2.JPG
Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na Płytę

  1. thernity pisze:

    faktycznie: „motylem byłam ale utyłem” :-DDDD

  2. ikea pisze:

    u Was to w domu musi byc miło

  3. banalna pisze:

    o matko jedyna!!
    az sie chce dotknac i ..poglaskać:)))
    buziaki Ewo:)))

  4. b pisze:

    ja chyba zbyt emocjonalnie podchodze do Twojej ciazy:)))

  5. ukryta pisze:

    Ale jaki szczęśliwy słoń 😀

  6. jbk pisze:

    kto Ci narysował motylka?

  7. Ewa pisze:

    sama sobie narysowałam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *