11-te urodziny Adasia

przypadły w tym roku idealnie w Święta. Bo Adaś urodził się 27 marca o godzinie 2 w nocy. Było nawet prawdopodobne, że i Kaśka pojawi się na świecie w tym dniu, ale chyba się jej nie spieszy, bo jak widać postanowiła poczekać do kwietnia. Musieliśmy zorganizować urodziny przed Świętami. Najpierw w czwartek koledzy, potem w sobotę rodzina. Kolegów zaprosił trzech i na szczęście wszyscy przyszli, rodzinka też nie zawiodła i mimo przedświątecznego szaleństwa, stawiła się na przyjęcie prawie w komplecie. Atrakcją tych urodzin była wizyta w klubie bilardowym, do którego Adaś zaprosił kolegów (pod opieką i za kasę Maćka :)). Poza tym solenizant wraz z Kacprem posikali się ze śmiechu o czym dowiedziałam się po chłopięcej imprezie. Przyczyną śmiechu były mistrzowskie piardnięcia, które serwowali sobie nawzajem. Uwierzyłam w tę wersję, bo pokój, po zabawie, trzeba było solidnie przewietrzyć. 🙂

Adaś to ten NASTOLATEK 🙂 pierwszy z lewej:

Dscn0917.jpg
Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 Responses to 11-te urodziny Adasia

  1. Agnieszka (kronikarz) pisze:

    Faceci to dopiero mają zabawy 🙂

  2. b pisze:

    przystojniacha:)

  3. jbk pisze:

    ucałuj go ode mnie i pożycz wszystkiego najlepszego :))

    mojego czeka to w grudniu 😉

  4. Ryan pisze:

    dobrze ze na wietrzeniu sie skończyło, mogło być o wieeeeele gorzej!
    nie wiedzieli czym ryzykowali łobuziaki;)

  5. ikea pisze:

    a ja własnie jem śniedanie 😉
    mojego brata urodziny dzis przypadły na Wielki czwartek, a urodził się w Wielki Piątek

  6. orka pisze:

    Heh … Dzieci to mają pomysły :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *