Strasznie

zubożało ostatnimi czasy słownictwo Adasia. Używa stałych tekstów, które mają zabarwienie pozytywne bądź negatywne w zależności od sytuacji. Do ulubionych zwrotów należą: „fuck”, „ziomalek”, „ja walę”. Fuckowe może być jedzenie, zagranie piłką, pogoda… w zasadzie wszystko. To samo dotyczy ziomalków. „Jo, jo ziomalek” słyszę na okrągło. Nagrywa w aparacie filmiki z sobą w roli głównej, a na filmikach skacze niczym małpa, kręci bączki na podłodze, przewraca się i wykonuje jasne w przekazie gesty dłonią ze szczególnym wyeksponowaniem palca środkowego. Przy posiłkach robi miny do lustra, które znajduje się na wprost jego miejsca przy stole. Stwierdziłam ostatnio, że albo padło mu na dekielek, albo się zakochał. Na co on uśmiechnął się krzywo co wskazywałoby na drugą wersję. To Ania. Ale przecież to nie jest świeża miłość!

Dscn1779.jpgDscn1777.jpg

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na Strasznie

  1. kronikarz pisze:

    U młodych ludzi początkowy stan zakochania objawiający się wariactwem trwa zdecydownie dłużej 🙂

  2. dab pisze:

    ja mam czasem wrazenie ,ze mój ..młody sie cofa w rozwoju:)
    im starszy tym sie infalntylniej zachowuje ;p

  3. orka pisze:

    Jak zakochany, to jasne, że musi trochę pobrykać… 🙂

  4. sarahh pisze:

    ciekawe objawy :-))

  5. skafander-i-hiena pisze:

    moja mama mówiła „miłość gorsza od sraczki”:D

  6. ukryta pisze:

    Proawdziwy przystojniacha z tego Adasia!

  7. waryjatka pisze:

    boże, kobieto, toż ci skejt pod dachem rosnie! Ale cóż poradzić na tą młodzież, za moich czasów…
    hehehe

  8. waryjatka pisze:

    PS. na dolnym zdjęciu, pod powiększeniem, widać wyraźnie, że Adaś potrzebuje więcej nabiału. Biała plamka na paznokciach – zły omen.
    Po drugie – czemu kostka rubika nie ułożona? Co to ma znaczyć? Ojjj bo się poskarżę Ministerstwu Oświaty.
    Po trzecie – yyy… po trzecie to już chyba nic.
    Ależ ja się jakaś wredna robię 😀
    Ucałuj Kasiunię.

  9. babcia-malgosia pisze:

    Kochana, otoz moje dziecko nr4, syn, ktory ma aktualnie 17 i pol, miewał takie okresy, ze przynosil do domu jakies takie slowa, ze omal nijak ich zrozumieć, a takze rozne inne nienajpiekniejsze, bywalo, ze i wulgarne.
    Stanowczo mu zabranialismy uzywac ich w rozmowach i dyskusjach z nami, twierdzac, ze jesli chce, to moze tak rozmawiac z kolegami, ale nie z nami w domu, jak tez nie z doroslymi typu ciocia, nauczyciel w szkole itp.
    Dzis ani po tym sladu, a nawet chlubi sie tym, ze nie klnie.

  10. gudrun pisze:

    Fajny chłopka, jaka szkoda, że nie moge miec jeszcze jednej pociechy, a nóż syn by się udał!

  11. hey-mama pisze:

    A może to stara , odswieżona miłość ? ;-))

  12. waryjatka pisze:

    Ostatnimi czasy idę sobie po domu. A nogi to ja mam ohoho do samej ziemi, i średnio dwa razy dziennie wsadzę je w coś boleśnie. A więc idę, i oczywiście uderzam z impetem w ścianę (!), palcami.
    ja – KUUUUUUUUUUURRRRRRRWWWWWAAAAAAAAAAAAAA!!!
    mum – co takiego?
    ja (podtykając jej nogę) – o, kuka! podmuchaj
    mum – idź w cholerę

    :] Ale to tylko takie żarty, bo Ania nie lubi przeklinać, chyba że się wkurzy. Nawet w stanie wskazującym mało przeklinam, chyba że nic o tym nie wiem 😛

  13. ikea pisze:

    no w końcu wiosne mamy
    🙂
    p.s zdjęc nie widze 🙁

  14. druga-mama pisze:

    Ufff,az mi ulzylo!
    Ja myslalam,ze tylko moi chlopcy tak maja!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *