Trudno mi

zapamiętać wszystkie opowieści, słowa, stwierdzenia, którymi raczy Maciek Kasię wtedy, gdy on się nią zajmuje. Kiedy jest w domu nosi ją w celu wywołania spotkania z Panem Bekiem, trzyma na ramieniu aby ułatwić kontakt z Panem Prykiem i Panem Kupem. Albo siada z Kasią twarzą w twarz i cały czas gada. Kilka urywków tych monologów ma charakter nawracający, dlatego utkwiły mi w głowie:
„..nie pracuj tyle, bo się jeszcze w życiu napracujesz..” (bo Kasia to wiercicka)
„..przyszedłeś sobie do nas dzidziusiu…Ewa przyniosła cię w tobołku i zaakceptowałem jak swoje..”
„.. nie ma to jak Glemp…znowu się glempujesz..” (bo ucho się jej zagina)
„..jak będziesz miała męża pijaka, to tedek go wykończy… nie martw się, wezmę to na siebie…”
„..stawiam tezę, że pojawiłeś się u nas maluchniewiczu po to, aby krzyczeć..”
„…i co, obserwowałaś go (Maćka) i zauważyłaś, że wygląda na 20 lat…”
„..byłaś aniołkiem i zastanawiałaś się do kogo przyjść…trafiłaś do nas…i jak ci tu?..”
A dziś wychodząc z domu, rzucił do mnie w drzwiach: kochaj ją. 🙂

Muszę Kasię dokarmiać sztucznym mlekiem. 🙁 Zbyt mało przybrała na wadze w ciągu miesiąca, więc prawdopodobnie nie wystarcza jej to, co serwują moje piersi. A tak się starałam…

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na Trudno mi

  1. orka pisze:

    He he… Uśmiałam się i sama nie wiem przy którym tekście bardziej :))
    A to dotyczące Aniołka… ładne 🙂

  2. ikea pisze:

    a moja mama od początku mnie nie karmiła mlekiem, moja babcia mojej mamy tez nie ciekawe czy to zbieg okoliczności

  3. pepegi pisze:

    hehh coraz bardziej maćka lubię.

  4. jbk pisze:

    to jest dopiero kochający tatuś 🙂

  5. b pisze:

    „Ewa przyniosła cię w tobołku i zaakceptowałem jak swoje..”
    powaliło mnie to:))))))

  6. babcia-malgosia pisze:

    Bardzo to ładne, to się nazywa tatuś. Moj mąż chwytal kontakt z własnymi dziecmi, jak juź byly duże, bardzo duże…

  7. skaf_ pisze:

    Weronika przytyła w ciągu ostatniegomiesiąca 400 g,mało ale lekarka nie panikuje,nie wszystkie dzieci muszą przybierać kilogram meisięcznie,karm jak najdłużej piersią będzie zgrabniejsza;)

  8. druga-mama pisze:

    My spalismy z mala Michaska przez pierwszy rok razem,w naszym lozku,bo tak bylo po prostu wygodniej.Nie musialam wstawac do karmienia.
    Kiedys ojciec zerwal mnie w nocy -Uwazaj,bo ja udusisz!
    Okazalo sie,ze my spalysmy a on biedaczek czuwal nocami,zebym nie przydusila malej przez sen!

  9. monika (taka-sobie-kobietka) pisze:

    Ewa, nie jest istotne ile przybrała, ważne, ze w ogóle przybrała. Nie daj sobie wmówić, ze masz za mało pokarmu. Masz go tyle ile Kasia potrzebuje. Trzymaj się cieplutko.

  10. sarahh pisze:

    natura wie co robi… moze takze kieruje Mackiem w tych jego rozmowach 😉

  11. waryjatka pisze:

    ohohooooo słodkie 🙂

  12. gudrun pisze:

    Ewa, odradzam dokarmianie! Dzieci karmione piersią mniej przybieraja, nic złego w tym! Rozkarmione dziecko ma potem takie problemy jak ja:(. Po prostu duzo przystawiaj ja do piersi, niech ssie nawet pustą. Nie ma niewartościowego pokarmu:)) Poczatek dokarmianai, to koniec karmienia.
    Moja starsza nie mogła być szczepiona w terminie przez niska wagę. A karmiłam 19 miesiecy. A potem podejrzewana byla o nadwagę w wieku wczesnopokwitaniowym.
    Prosze, jeśli chcesz karmić długo piersia, nie dokarmiaj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *