Nowa

nie była jak ją kupiliśmy. Zdobyczna, ze Szwecji, przywieziona przez jakiegoś handlarza. Przez długi czas stała u mamy, bo my nie mieliśmy swojego mieszkania. No, ale mieliśmy za to pustą lodówkę. 😉 Pierwszy poważny zakup na wspólną przyszłość. Wysoka, biała, z pokaźnym zamrażalnikiem. W pierwszym mieszkaniu ustawiona pod oknem, blisko kaloryfera niestety. W drugim zwieńczyła ciąg kuchenny, a od przedpokoju dzieliła ją drewniana ścianka. Rzadko rozmrażana z powodu mojego nygusostwa, oblepiona kartkami z magnesami. W ciąży ogarnięta weną pomalowałam zamrażalnik w jesienne liście. Miało to współgrać z innymi tego typu elementami naszej kuchni.

Dscn2700.jpg

Teraz po tamtych liściach pozostało tylko wspomnienie. Bo wysiadła staruszka i na gwałtu rety trzeba było kupić nową lodówkę. Na raty oczywiście. Mamy teraz lśniącą, srebrną, czystą… A jesiennego klimatu nieco pozostało tu:

Dscn2724.jpg
i tu:
Dscn2726.jpg
i tu:
Dscn2727.jpg

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na Nowa

  1. missja pisze:

    Ewa, na raty czy nie, nawet w Media można targować – nawet od promocji 🙂

  2. orka pisze:

    Moim zdaniem możesz śmiało dalej przyozdabiać sprzęty 🙂 Gdybym ja się zabrała za tego typu działalność w domu, to katastrofa … Niestety nawet kształtnego kółka nie narysuję… .

  3. sarahh pisze:

    czasem bardzo przywiazuje sie do przedmiotow (np. samochodu) – zal sie rozstawac!

  4. abyssalangel pisze:

    nową lodówke też możesz wymalowac 😛

  5. ikea pisze:

    troche jednak tej jesieni jest 😉

  6. dab pisze:

    raty dla ludzi:)
    masz sliczna kuchnie:)

  7. jbk pisze:

    chciałabym móc urządzić kuchnię po swojemu… nie tylko kuchnię zresztą…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *