Nad ranem

gdy Kasia zje i śpi, ja mam problemy z ponownym zaśnięciem. I właśnie wtedy najbardziej tęsknię. Do morza, do Jastarni. Patrzę w sufit, albo zamykam oczy i wszystko widzę – jakbym była tam parę godzin wcześniej. Zatoka z małym portem wypełnionym pstrokatymi kutrami; uliczka do portu pełna okrągłych, wysokich lamp; kino z mnóstwem autografów znanych i lubianych, którzy w Jastarni wypoczywali; skrzyżowanie, brudny dworzec, wydmy, ścieżki w lesie, uliczki obsiane czarnymi ślimakami, lądowisko; kościół; chata rybacka, plaża…Znam to miasteczko na wylot, mam go po dziurki w nosie, ale kojarzy mi się z tak dobrymi chwilami, może jednymi z najmilszych w moim życiu, że tęsknie. Jak głupia.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na Nad ranem

  1. soleil pisze:

    Dobrze, że natura wyposażyła nas w wyobraźnię i wspomnienia. 🙂

  2. skaf_ pisze:

    pakuj mała i leć nad morze a co?:>

  3. dab pisze:

    dołacz do chłopaków 🙂

  4. ala pisze:

    Pewnie w przyszłym roku wyruszycie wszyscy razem.

  5. Milo pisze:

    Też mam takie miejsce, do którego tesknię…
    Rozumiem Twoje odczucia. Pozdrawiam serdecznie!

  6. missja pisze:

    ja tez czasami chodze ulicami Edynburga. Czuje wiatr, zapach grzanek. Słyszę rozmowy, autobusy.

  7. orka pisze:

    Czasem nie lubię swoich tęsknot… Za dużo ich…, czasem bolą tak jakoś wręcz fizycznie, ale z drugiej strony bez nich… byłoby tak … nijako.

  8. thernity pisze:

    ja- pochodząca znad morza, tęsknię za nim co roku przez całe lato…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *