Mało

ubrań sobie kupuję. A gdy już w końcu coś nowego dobiorę, to robię porządki w całej szafie. Wybieram, przebieram, usuwam, odkładam, wydaję. Mam sporo staroci, z którymi nie umiem się rozstać. Podobno jeśli cos zalega w szafie ponad dwa lata i przez ten czas nie było chociaż raz założone, to należy to wywalić z garderoby. Nie zawsze tam umiem. Pomiędzy mną, siostrą i mamą istnieje nieustanna rotacja. Ja oddaje, mama chowa, siostra rezygnuje albo nie…siostra oddaje, ja biorę…mama nie nosi, ja zabieram…i w kółko. Niektóre rzeczy wracają więc do mnie po kilku miesiącach z powrotem. Kombinuję na sobie. A to zarzucę jedno na drugie, a to apaszką zmodyfikuję stary zestaw, albo wisiorkiem…pasek jakiś zamotam. No staram się poczuć oryginalna 😉 I jeśli nawet tak nie jest, to gdy rano przed lustrem uwierzę w swój fajny wygląd – dzień upływa milej. Zwyczajnie sympatycznie mi się zrobiło gdy pani sekretarka, patrząc na mnie powiedziała z aprobatą: pani Ewo…każda z nas ubiera się inaczej…ale pani…hmm…ciągle jak studentka…ciekawie…naprawdę.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na Mało

  1. wiewi pisze:

    🙂 ja tez mam w szafie rzeczy ktorych juz kilka lat nie nosilam ale jak przychodzi co do czego do zawsze stwierdzam ze to jednak fajna bluzka/spodnica/sweterek itp i ze moge go ubrac z tym czy z tamtym i bedzie fajnie wygladalo 🙂 i tym sposobem moja szafa przepelniona a jak kazdam kobieta..”nie mam sie w co ubrac!” 😉 uciekam do pracy 🙂
    milego dnia 🙂

  2. gabrolek pisze:

    i tym sposobem ja mam jeszcze niektóre ciuchy z liceum, niektóre ze studiów, a torebki to wręcz z dzieciństwa 🙂 i powiedz, nie warto chomikować? moda wraca… 🙂

  3. Milo ==> Mama Gabrołka pisze:

    Tylko miejsca brak…

  4. Milo pisze:

    Bardzo dobrze, że nie „zbabiałaś”, tylko ubierasz się jak studentka!
    :-)))

  5. waryjatka pisze:

    taka była kiedyś rozmowa między mną a kumpelą:
    ja – Ty powiedz, czy ja głupio wyglądam?
    Daria – nie, a co?
    j – bo ludzie się na mnie gapią
    D – aa no, to normalne
    j – ale czemu?
    D – bo się inaczej ubierasz
    j – czyli że co? źle?
    D – nie no, masz swój styl
    j – hm…
    D – czarny to czarny, ale jakiś masz
    j – 🙂

  6. ikea pisze:

    ojj tak ciuchy i wyrzucanie choć ja ostatniojestem coraz bardziej konsekwentna

  7. ala pisze:

    U mnie występuje to w wersji mega banalnej – gotowe komplety i żadnej twórczej ozdoby … taka natura.

  8. sarahh pisze:

    ja powinnam sie pozbyc bardzo wielu rzeczy. aktualna garderoba by sie tak nie gniotla! jak w czym nie chodze to juz na amen.

  9. Cleos pisze:

    generalne porządki robię raz na pół roku. I tak jak mówisz wywalam wszystko w czym nie byłam od roku. Część zabiera niania, część nasza sprzątaczka z administracji dla córek – zawsze komuś się coś spodoba:)))

  10. orka pisze:

    Ja czasem z czymś takim wypalę, że leży w szafie nietknięte i drażni mnie za każdym razem… .

    Zazwyczaj w rzeczach, które mi się znudzą, chodzę po domu albo komuś daję czy rzucam do spejalnych kontenerów, które stoją w naszym mieście.

  11. at-last pisze:

    ja bym się cieszyła z takiej opinii 🙂

  12. adewma pisze:

    Wiewi: miłego, miłego 😉 (masz swojego bloga?)

    Gabrolek: czasem warto…ale trzeba mieć dużą szafę 😉

    Milo: ano 😉

    Watyjatka: na ciebie to się gapią z zupełnie innego powodu pewnie 😉

    Ikea: konsekwencji brakuje mi w wielu dziedzinach życia

    Ala: łeeeeeee…

    Sarahh: skoro na amen to masz ułatwioną sytuację 🙂

    Cleos: rok to dla mnie za mało aby się czegoś pozbyć

    Orka….oooo tak…tych po domu mam cały kosz 😉

    At-last: i mnie miło było

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *