Wykorzystaliśmy

czas popołudniowej drzemki Kasi na andrzejkowe wróżby.
Najpierw lanie wosku. Maćkowi wyszedł pies, który oznacza fałszywego przyjaciela, ale Maciek wolał uznać ten kształt za domek na wzgórzu. Adasiowi – serce złamane, więc przychylił się do psa. Mnie – wózek albo królik – w każdym bądź razie coś co wiąże się z płodnością. Nie!
Potem talerzyki. Maciek wybrał pusty (nowy rok nie przyniesie nic nowego), Adaś – pusty, ja ten pod którym leżała moneta. Mnie się poszczęści. Czyżby spadek jakiś, wygrana w Toto Lotka?
I karteczki z marzeniami. Trochę kiczowata wróżba bo karteczki się zlepiały w wodzie i trudno było określić, która wypłynęła pierwsza. Uznaliśmy jednak, że w przypadku Maćka była to karteczka z marzeniem pod hasłem „pokój” (on zawsze myśli globalnie), u Adasia – „ chcę grać w Liverpoolu”, u mnie – pusta (muszę poczekać na realizację swoich marzeń).
Zapałki też były. Ale nic nie wniosły.
A na koniec serce z imionami dziewczyn. Adaś naszpilkował Alicję – imię przyszłej ukochanej, Maciek – Karolinę. Czyżby na Ewie nie skończył? ;))

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na Wykorzystaliśmy

  1. pepegi pisze:

    a może chodziło o pokój… własny, z gitarą, wzmacniaczami, kolumnami? ech, taki bym sobie chciał wywróżyć.

  2. jbk pisze:

    a może Karolina to będzie jego nowa, ukochana córeczka?

  3. kronikarz pisze:

    A serce z imonami chłopców? Może tobie też by coś nowego wyszło 😉

  4. ikea pisze:

    kórcze a ja nei znam połowy tych wróżb a tym bardziej nei wiem co dana postać oznacza

  5. ala pisze:

    Fajne te wróżby 😉

  6. kamytchek pisze:

    Jeszcze jest wróżba z butami ( dla osób stanu wolnego) i rzucaną skórką z obranego jabłka.

  7. gabrolek pisze:

    wróżby czasem się spełniają. na Andrzejkach u nas 2 lata temu mojemu kumplowi w laniu wosku wyszedł… płód.
    jak był kawalerem tak nim pozostał, ale do tej funkcji od wiosny tego roku doszła też funkcja OJCIEC… i co mi powiesz? 🙂

  8. mortella pisze:

    a ja sobie nie wróżyłam moze to i lepiej…

  9. hey-mama pisze:

    To są te momenty, które później dzieci wspominają i przenoszą je do swoich domów.
    Też się tak bawilismy :-)**

  10. niesforna-matka pisze:

    a ja sie zmyłam z domu i z kumpelami drinkowałam w knajpie 😉 wosku nie lałam, bo jak mi wywrózy trzecie dziecko, to co ja zrobię?? 🙂

  11. Ola pisze:

    Ewa!!!Ja wiem! Ta przyszła Adasiowa ukochana to może być moja ALICJA..?!!?!! Różnica wieku spora ;-)ale czemu nie???
    Świetnie piszesz :-)))Mam namiary od Ani i podczytuję Cię systematycznie..Z wieeeelką przyjemnością.
    Pozdrawiam.
    Całuski dla Kasi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *