Ile waży nasz samochód?

Czy za 100 ton dolarów wbiłabyś mi nóż w nogę?
Co to jest cukrzyca?
Ile lat miał Arafat gdy umarł?
Czy gdyby zrzucić na ten blok kilka ton noży to rozwaliłoby blok?
Chciałabyś się poddać odsysaniu tłuszczu?
Czy płynny azot może zamarzać?
Kto to jest Belzebub?
Gdybyś dostała 1 milion to przebiegłabyś na golasa wokół bloku?
Czemu krosta ma ropę?
Z czego składa się papier?
Ile wart jest Dudek po kontuzji łokcia?
Czy dobrze, że Ronaldinho zdobył złotą kulę?
Jak zbudowana jest bakteria?

No. Bycie matką to wyzwanie. Radocha i koszmar w jednym. 😉

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na Ile waży nasz samochód?

  1. missja pisze:

    no ale przecież chciałaś być nauczycielką 😉

  2. orka pisze:

    „100 pytań do…” 🙂 I to jakich 🙂

  3. skaf_ pisze:

    no przeceiż to są łatwe pytania:)))

  4. Lord Stabar pisze:

    A już się przeraziłam, że to pytania dla komentatorów ;o)))

  5. Banan pisze:

    mam taka książkę „Odpowiedzi na głupie pytania” – kup mu a bedziesz miała święty spokój.

  6. waiting pisze:

    ciekawy świata jest;)

  7. Cleos pisze:

    na całe szczęście mój Smok nie potrafi jeszcze mówić:)))

  8. Mama Gabrołka pisze:

    widać za mało teleturniejów chłopak ogląda 🙂

  9. babcia-malgosia pisze:

    Pamietaj, ze nastepczyni aktualnego ‚pytajnika’ rosnie.
    I jeszcze gwoli pocieszenia – ktos tam ponizej napisał, ze na szczęscie jego/jej człowieczek jeszcze nie mówi. No to chciałam dodac, ze mój 19 latek juz nie mówi. Albo bardzo niewiele. A chory, wczoraj, nie poszedł ani do szkoły ani do lekarza. Dzis wiec ja do niego nic nie mówie…
    No!

  10. soleil pisze:

    Szóste pytanie od końca to wprost nagminne, a ile durnowatych możliwości! 🙂

  11. ikea pisze:

    ojj tak pytania sa zawsze niepowtarzalne 😉

  12. ukryta pisze:

    Bycie matką=bycie encyklopedią???

  13. sarahh pisze:

    nie mow, ze zadal te wszystkie pytania…!!!???

  14. kamytchek pisze:

    A mnie sie podobało szczególnie to określenie „100 ton dolarów” 🙂 Czy on cię czasem nie poddaje próbie?

  15. Agnieszka (kronikarz) pisze:

    Dzieciaki mają wyobraźnię…
    Czasem chyba tylko po to, żeby dręczyć dorosłych 😉

  16. adewma pisze:

    Misja: hehe 😉

    Orka: ..do matki cienary 🙂

    Skaf: a ty przebiegłabyś na golasa? 😉

    LS: uff….

    Banan: tylko czy ja chcę mieć święty spokój?

    Waiting: chyba tak

    Cleos: i to się zmieni 😉

    MG: który polecasz? 😉

    b-m: obawiam się, że i on w jakimś momencie zamilknie…

    soleil: o tak; takie są chyba ulubione 😉

    ikea: ale wiele się powtarza niestety…wraca

    ukryta: na szczęście jest na tyle duży, że do tej encyklopedii można go odesłać, co nie znaczy, że korzysta

    sarahh: no nie hurtem 😉

    kamytchek: wciąż i wciąż!

    Agnieszka: ale bez nich nudno by było 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *