Jego posiłki

nazwałabym racjami głodowymi. W ciągu dnia chyba najczęściej używam w stosunku do niego słów: jedz, no jedz, ile jeszcze będziesz jadł, skończ wreszcie…do znudzenia, do zrzygania. Nie mogę spokojnie patrzeć gdy zupę chłepce przez godzinę, albo drugie danie przeżuwa po trochę i jeszcze najczęściej w trakcie tak strasznie chce mu się kupę, że nie może czekać…Kolacja trwa nawet dwie godziny. Kilka kanapek z reguły, które obgryza ze skórek. Nie chcę go popędzać. Nie chce mi się wciąż marudzić. Męczy mnie ciągłe przypominanie o tym jego jedzeniu. Ale serce boli gdy patrzę jak dłubie w talerzu. Nie chce spróbować nowości, a niektóre propozycje, chociażby słowne, odrzuca od razu – dla zasady. Może to śmieszny problem wobec tych, jakie mają inni, ale dla mnie naprawdę poważny. Mam wrażenie, że jest coraz gorzej. A jeszcze wczoraj wieczorem mdliło go, aż w końcu zwymiotował swą mizerną kolację. I pewnie nie tylko ją. Najpierw w swoim pokoju, potem w przedpokoju, a następnie znowu w pokoju na pościel. Bo nie zdążył do toalety chociaż prosiliśmy aby poszedł. Tak się ociągał, że w końcu haftował sobie tam gdzie akurat stał. Zmywaliśmy z Maćkiem te rzygowiny ze ścian i podłóg, śmierdziało tragicznie (wciąż śmierdzi), klęłam pod nosem. Często boli go brzuch. nie ma apetytu, chociaż wyniki badań podstawowych ma zupełnie znośne, a pasożytów w kale nie wykryto. Nie chcę szukać dziury w całym, jednak pójdziemy z nim na USG brzucha.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na Jego posiłki

  1. kamytchek pisze:

    Nie szukasz dziury w całym, na pewno. Samo niejedzenie u dzieci to chyba norma, ale kiedy cos się przy tym dzieje to trzeba to sprawdzić. A nawet „upierdliwym”(przepraszam)w tej materii. Ja matka wiem co jest nie tak z moim dzieckiem i juz. A lekarze…wiadomo.
    Kiedys wezwałam lekarkę, bo Myszka miała katar. Moja mama popukała się w czoło. Tyle tylko, że po godzinie, kiedy przyszła lekarka,Myszka była juz sina i wiozłam ją do szpitala taksówką, bo nie dożyłaby dojazdu karetki.Nietypowy atak astmy…
    Czy ja zawsze musze o sobie mówic?:>

  2. skaf_ pisze:

    zbadajciez krew na okolicznośc lamblii,tylko badanie kosztuje około 70 zł

  3. Sławka pisze:

    Mam córkę w wieku 12 lat , strasznie chudą ,z jedzeniem podobnie jak u Was tylko ,że Ona je dużo tego co lubi czyli wszelkie mączne , jogurty , płatki no i wszystko co słodkie , a i fast foody lubi. Zup , warzyw , owoców , ciemnego pieczywa i wszystkich innych zdrowych nie chce. Twój synek jednak uprawia sport no i chłopcy w tym wieku pochłaniają więcej niż dziewczyny. Zrób badania na wszelkie bakterie , pasożyty w kale , USG brzucha i wszystko co Wam zaleci lekarz.W akcie desperacji jakieś 2 lata temu też robiłam córce te badania – nic nie wyszło.
    Może taka „Jego uroda” , wtedy coś Mu zaszkodziło.

  4. Mama Gabrołka pisze:

    ojoj, może helikobacter? odpowiedzialna za wrzody?
    a może chłopak się zakochał i dlatego nie ma apetytu?
    a może jest IDENTYCZNY jak Tata Gabrołka w kwestii jedzenia… u nas konsumpcja wszelkich dań tak wygląda, jedyne szczęście że nie kończy sie rzyganiem. jeśli rzeczywiście to jego urok, to jego żona przejmie po Tobie to gdakanie nad talerzem :))

  5. trutje pisze:

    USG to bardzo dobre rozwiązanie. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku?

  6. ala pisze:

    niczego nie nalezy bagatelizować – świadomość jest najwazniejsza …

  7. z-nim pisze:

    Boże pamietam jak ja nienawidziłam jeść.Do tego stopnia, że wyrzucałam kanapki za lodówke, szafe, czy gdziekolwiek sie dało…brrrr….

  8. sarahh pisze:

    sprawdzic nie zaszkodzi, choc nie wydaje mi sie, zeby usg cos wykazalo… skoro nic nie boli. potrzebne dokladne badania na wszelkie bakterie, wirusy i pasozyty. o ile to nie problem z psychika. albo po prostu masz dzieciaka – niejadka… taka jego uroda i juz. zdrowka zycze 🙂

  9. katarzyna pisze:

    do lekarza iść na pewno, usg popieram. a jak nic nie wyjdzie to polecam sprobowac podawac mu syrop [to jest zestaw witamin] Alvityl, przez miesiąc conajmniej, regularnie, codzien po łyżce.naszej Zuśce swego czasu pomógl bardzo, potrafiła wyzyc dwa dni na jednym jogurcie, a kazda proba włozenia jej jedzenia do buzi konczyła sie wymiotowaniem.po tych syropie apetyt bardzo sie poprawił. to sa witaminy-na pewno wiec nie zaszkodzą.polecam naprawde.

  10. ADAM pisze:

    sorry ze wymiotowalem w pokoju i w przedpokoju. ale jesli chodzi o posciel to sie obudzilem i od razu zaczalem wymiotować……. a jesli chodzi o wyniki to choć to mam dobre :L. A CO Z USG BRZUCHA ???

  11. adewma pisze:

    dziekuje wszystkim za rady

    Adam: no jakbyś nie wiedział kiedy USG 😉

  12. skaf_ pisze:

    ej a może to zwyczajny refluks?

  13. b pisze:

    zostawic go w spokoju -nie zwracac uwagi na niejedzenie…Sam keidys pieknego dnia POBUSZUJE lodowce..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *