Około 22

zaczął wyć alarm u sąsiadów. A wyjechali na Mazury prosząc o uwagę. Mają bardzo profesjonalne zabezpieczenie mieszkania – poza kratami na balkonie, jakieś czujki na podczerwień, cykliczne oświetlanie pomieszczeń . Alarm wyłączył się, ale po chwili uruchomił ponownie. Maciek wyjrzał z balkonu – nic, z drugiej strony bloku – nic. Nie mamy kluczy do ich mieszkania, ale telefon do przyjaciół sąsiadów owszem. Maciek zadzwonił do pani Nowak prosząc, aby przyszła z kluczami bo trzeba sprawdzić mieszkanie. Pojawiła się bardzo szybko w towarzystwie gościa o facjacie mało inteligentnej i nieprzyjaznej, co w obliczu zaistniałej sytuacji było jak najbardziej wskazane. Zadzwoniliśmy do sąsiadów informując, że wchodzimy. Pani Nowak wyciągnęła kartkę z szyfrem do zamka sąsiadów, otworzyła, a jej towarzysz wszedł do mieszkania. Maciek został na zewnątrz. Nikogo nie było. Maciek przeprosił za zamieszanie, a Pani podziękowała za czujność.

Po całym zajściu Maciek uwolnił wyobraźnie i roztaczał wizję swej ingerencji w przypadku napotkania złodziei. Że ich widzi jak wychodzą oknem, goni, dopada, a potem otrzymuje nagrodę od policji. No szkoda, że nie mógł się wykazać. Jaka szkoda.
I jeszcze zaskoczył nas Adaś, ponieważ mój super szpieg wyrecytował (w sekrecie) sześciocyfrowy kod, którym posłużyła się pani Nowak. 😉 Jakoś go dojrzał na kartce, gdy wystraszona pani wyciągnęła „tajny” papierek z kieszeni. Bystrzacha co nie? Przy odrobinie chęci moglibyśmy to właściwie wykorzystać. A mieszkanie duże, wyposażone.. 😉

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na Około 22

  1. soul-sister pisze:

    czas rozkręcić rodzinny biznesik. speszyl ejdżent famyli!

    :>

  2. skaf_ pisze:

    i jeszcze jakbyście wrobili kilku meneli to byłąby akcja policji i pościg i nagroda dla Maćka:)

  3. b pisze:

    Ewa ,moglibyscie sie na jakis czas do nich wprowadzic:)))

  4. kamytchek pisze:

    Faktycznie, bystre dziecie masz, oj bystre :))
    Ale powiem ci,że z wami sąsiedzi się lepiej obeszli niż ze mną.
    Kiedyś szyłam chałupniczo i jak było duże zamówienie to nawet całą noc ślęczałam przy maszynie. I właśnie w taki poranek(4.oo) przez otwarte okno w kuchni usłyszałam jakies ciche rozmowy, odgłosy drapania…Cicho podeszłam do okna i zobaczyłam jak dwaj niezidentyfikowani sprawcy dobierają się do samochodu sąsiada. Głośno powiedziałam:’ Z policją proszę” i faceci wyparowali.
    Skoro tylko wybiła 8.oo poszłam do sąsiadki powiedzieć, żeby sprawdzili czy samochód nie jest uszkodzony, bo na pewno nic nie wzięli. A ta jak na mnie nie wyskoczy! Że to skandal, że nie wezwałam policji! Że mogliby ich zamordować a nikt by palcem nie ruszył! Itd…:>
    Upsss…pomyślałam, że na drugi raz to złodziei spytam :”Którego sąsiada okradacie? Aaaa…tego.. no to nie przeszkadzam”. Pazdrawiam

  5. kociubinska pisze:

    Kamytchek mi przypomniała jak koleżanka dzwoniła na policję, bo widziała jak złodzieje przez okno do mieszkania włażą. Policja przyjechała chyba już po 30-40 minutach a potem wyciągnęli ją z domu i biegali razem po osiedlu, żeby owych przestępców złapać. Ona miała ich rozpoznać i pokazać palcem.
    Znajoma twierdzi, że więcej na policję nie dzwoni 😉

  6. woman-room pisze:

    Czuje się żal i wsciekłość, bezsilność, kiedy zobaczy się mieszkanie wywalone do góry nogami, okradzione. Nie życzę nikomu. Trudno opisać te emocje. Dobrze, że nic się nie stało, że to próbny alarm ;-)**

  7. adewma pisze:

    Soul-sister: dołączysz?

    Skaf: że też nie pomyślałam!

    B: ale ja lubię moje mieszkanie!

    Kamytchek: jakaś dziwaczka z tej sąsiadki

    Kociubińska: chłopaki mieli trochę słomiany zapał :/

    Woman-room: czyżbyś wiedziała coś na ten temat?..wspóczuję

  8. s-s pisze:

    pewnie
    ale chyba musialabym wpisac sie do rodzinki zeby biznesik byl nadal rodzinny
    a Adaś chyba jednak jest troszke za mały 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *