Jak ona

wsiada do autobusu to przynajmniej mam zajęcie na kilka przystanków. Oglądam ją sobie dokładnie aczkolwiek dyskretnie, przyglądam się z zachwytem niczym wyjątkowo egzotycznej papudze. Lubi biały, turkus, soczysty zielony i różowy. Zawsze spódnica, szpilki, często widoczny fragmencik ciała między spódnicą biodrówką a żakietem. Blond treska upięta wysoko i srebrzyste spinki z dżetami. Głęboka opalenizna przy której jasność jej ubrań nabiera dodatkowego wyrazu. Spora jest i wylewnie kobieca. Nadmiary eksponuje bez zahamowań. Kolorystyką aż piszczy w tłumku szarych, bezbarwnych, stonowanych pasażerów. Jest chyba trochę starsza ode mnie, ma dużo pierścionków, ale obrączki na palcu nie zauważyłam. Zawsze z przyjemnością na nią patrzę i wyobrażam sobie siebie wystylizowaną na jej podobieństwo. Trudno mi, bo i figura nie ta, i pewności siebie brak.

Ale gdyby tak zaszaleć wykorzystując ku temu jakiś dzień, w którym mam poczucie, że jestem całkiem, całkiem atrakcyjna? Ubrać wysokie, białe szpilki, naciągnąć kusą, opiętą jaskrawą spódnicę, omotać się mnóstwem srebrnych łańcuszków i z mini połyskliwą torebką przemaszerować ulicami miasta? Ale byłby czad! 😉

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na Jak ona

  1. skuter pisze:

    No!!! Niezły czad i jeszcze do tego kabaretki, które jak moja koleżanka napisała cyt.
    „sprawiaja, że moje nożki wygladaja jak szynka z indyka w siatkowej osłonce”.
    Ten tekst powalił mnie na kolana.

  2. kamytchek pisze:

    Pełny odjazd 😉
    Ale ja? Nigdy w życiu. I nie ze względu na wątpliwą sylwetkę. Ja nie znoszę gdy mi się ktos przygląda. Nawet gdy to robi z sympatii. Zawsze węszę że coś jest nie tak :/

  3. skaf_ pisze:

    do dzieła Ewka tylko zdjęcie sobie zrób:)

  4. pepegi pisze:

    z moich obserwacji (wieloletnich hihi) wynika, że dla wrażenia wizualnego wywieranego przez kobietę najważniejsze jest poczucie obiektu, że jest wart zachwytu. W ten sposób działa wiele kosmetyków czy modnych pierdółek – pośrednio, dając kobiecie poczucie, że coś poprawiła. i to poczucie facet widzi wyraźnie. i lubi.

  5. Ania pisze:

    Niby tak niewiele a jak dużo…wystarczy pewność siebie i świat można zawojować:) Marzenia…

  6. MG pisze:

    najlepiej takie szpilki na plastikowej bezbarwnej przezroczystej podeszwie o grubości 10 cm i szpilka ok. 30 cm…
    do tego koniecznie tipsy w amarantowym kolorze z brylancikami na wierzchu

  7. mały-->MG pisze:

    Jakby miała 30cm szpilki to by palcami do ziemi nie sięgała

  8. ikea pisze:

    ojj byłby byłby

  9. waiting pisze:

    oj jak mi brak takiej pewności siebie… u mnie w szafie króluje czerń i jej odcienie;)

  10. be pisze:

    mozna raz na jakis zcas powinnysmy tak zaszalec?
    te ,którym brak pewnosci siebie …

  11. missja pisze:

    A mówi się, że mniej to więcej. Mój szaro-srebrny kot z pistacjowymi oczami i lawendowymi łapkami jest tego przykładem.

    Nie wiem jednak, czy dobrze czułabym się jako papużka, chyba wolę być malusim wróbelkiem.

    Mam też taką Panią w pracy.

  12. adewma pisze:

    skuter: tamta pani – mój wzór niedościgniony – nie nosi kabaretek!

    kamytchek: ja nie zawsze węszę, ale często

    skaf: a wiesz, postaram się 😉

    pepegi: zapamiętam

    Ania: to tylko pomysł na chwilę, marzenia to ja mam zupełnie inne 😉

    MG: chcesz żebym skręciła kark?

    ikea: 😉

    waiting: to chodzi też o sposób noszenia tej czerni 😉

    be: to kiedy?

    misja: i nie masz nigdy ochoty na papużkę? 😉

  13. sarahh pisze:

    tez lubie kolorowe ciuchy, ale chyba nie w tak krzykliwym wydaniu, no i bez treski, i bez dzetow, i amarantowych tipsow…
    popiera „pepegi”… pewnosc siebie to podstawa. tylko to sie liczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *