Jego miłość

do piłki nożnej to chyba sprawa dziedziczna. Mój ojciec był piłkarzem Pogoni Szczecin, potem Kujawiaka Włocławek. Przy czym Adaś preferuje pozycję bramkarza, a tata grał w polu.

Pokój oblepiony jest plakatami piłkarzy, w koszu pod kaloryferem zalegają różnorodne piłki, wszędzie walają się rękawice, a sporo miejsca w szafie i na półkach zajmują koszulki piłkarskie – w większości lumpeksowe zdobycze, często oryginalne, wygrzebane przez babcię. Ma tych bluzek chyba najwięcej spośród kolegów piłkarzy. Bardzo długo był wierny jednej – z nazwiskiem „Dudek” na plecach – która podobno przynosiła mu szczęście. O Dudku przeczytał książkę, stworzył album na jego temat, którego jednak od dawna nie rusza, do Dudka napisał list. Wysłaliśmy ten długi list, ze zdjęciem Adasia stroju piłkarskiego, na adres klubu w Liverpoolu, a gdy już o całym incydencie zapomniałam, przyszła odpowiedź z autografem ulubionego bramkarza. Autograf został obfotografowany, a jedna z kopii zawisła na szkolnej gazetce, w dziale – ulubieni sportowcy – wymyślonej (notabene) przez Adasia.
Tworzy schematy zagrań, podań, i manewrów.

DSCN6327.jpgDSCN6325.jpg

Na boisku mógłby spędzić cały dzień. Wraca zmachany, brudny i śmierdzący. Buty niszczy w zastraszającym tempie, to samo ze spodniami. Czyta gazety sportowe, pasjami ogląda mecze w telewizji i wciąż zadaje mi pytania, na które nie znam odpowiedzi. Czy znasz tego albo innego zawodnika? („No jak możesz go nie znać?!”). Jakie są twoje ulubione kluby? („No wymień chociaż dwa…no dwa to chyba znasz??”). Gdzie trenuje ten czy tamten? („O rany…”). Teraz, przed mundialem, zaglądam mu czasem przez ramię i oglądam zdjęcia drużyn. Moje czysto wizualne zainteresowanie jest ryzykowne, bo skutkuje pytaniem -„Których znasz?” . Jak znam dwóch to jestem z siebie dumna jak rzadko, a i on to jakoś docenia kwitując moją wiedzę „O, no proszę..”.

Nadchodzi gorący okres w domu. Marnie widzę Polaków na tym mundialu. Adaś wierzy, że wyjdą z grupy, ale on nawet po meczu Polska Kolumbia tłumaczył bramkarza, starając się udowodnić, że nie mógł obronić tego gola, którego wbił mu bramkarz drużyny przeciwnej. Dobry z niego kibic.

Pooolska gola!!! Pooolska gola!!! Pooolska gola!!!

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na Jego miłość

  1. kamytchek pisze:

    Coś w tej piłce byc musi. Magia jakaś zaklęta co to najwięcej chłopaków dotyka. Chociaż znam i dziewczyny :))
    A dowód? Nic a nic tylko czary z tym nieszczęsnym golem.

  2. b pisze:

    ma pasje:)))

  3. thernity pisze:

    jak przeżyć Mundial?!?!:)

  4. gabrolek pisze:

    no to tańczymy labada 🙂

  5. b-m pisze:

    Jest to naprawde cos fantastycznego, jak dzieci maja pasje, sa czyms zafascynowane. Najgorzej chyba, jak taki bez zainteresowan mowi: mamo, co mam robic, bo mi sie nudzi. Moj najmlodszy miewal, jak byl maly, takie odzywki. Nieodmiennie odpowiadalam mu: a co, chcesz, zebym zatanczyla ci kankana?
    Dzis to na szcsescie przeszlosc – zafascynowany doslownie jest polityka i ma swoje zdanie w zwiazku z tym na wszystkie tematy.

  6. Ryan pisze:

    ja ledwo nad Szczypiorkiem zdążyłam się zastanowic a Ty już…Pooolska Gola?!
    No kooooobieto, nie nadążam;-))

  7. mały pisze:

    Mimio mojego imponującego wzrostu też byłem bramkarzem. I to chyba całkiem niezłym, bo grałem w reprezentacji ministrantów. Nawet kilka jakiś pucharów z tego oresu było. Póżniej już jako małżonek, również na pozycji bramkarza grałem z lidze międzyzakładowej. Zrezygnowałem, kiedy po meczu ze szpitalem (tak tak właśnie ze szpitalem)znosili mnie z boiska z odciskiem stopy napstnika na mojej koszulce w okolicach klatki piersiowej. Stwierdziłem wtedy, że życie jest piękne i od tamtego czasu gram rekreacyjnie w koszykówkę.
    Bramkarz i koszykarz to w sam raz na takiego kurdupla jak ja.

  8. Agnieszka (kronikarz) pisze:

    Przy takich kibicach to może i polska drużyna miałaby jakieś szanse… Ale dopóki Adaś jest raczej ewenementem, cienko nas widzę 😉

  9. orka pisze:

    Jak mówił, że ten gol nie mógł być obroniony, to na pewno nie mógł 🙂 W końcu masz prawdziwego manika i znawcę w domu 🙂
    A tak poważnie, to dobrze mieć jakąś pasję w życiu. Ja chciałabym śpiewać, grać, malować, ale niestety Bozia nie dała i mogę występować tylko w roli widza, odbiorcy itp., itd.

  10. jbk pisze:

    jak to dobrze, jak dziecko ma hobby….

  11. adewma pisze:

    kamytchek: to nie czary – to było technicznie niewykonalne ;))

    b: ano ma

    thernity: to ja się pytam! 😉

    gabrolek: wróć na ziemię, piknik się skończył 😉

    b-m: i wiąże swoją przyszłość z polityką??!!

    Ryan: no wiesz, u mnie krótko i częściej, ale za to u ciebie…

    mały: reprezentacja ministrantów…wybacz…no śmieszne to jest…śmieszne kurna 😉

    Agnieszka: ech…ja też cienko

    orka: „śpiewać, grać, malować” hehe…mam tak samo

    jbk: pralka i żelazko mają inne zdanie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *