Pisałam już

kiedyś o młodej dziewczynie pracującej z Maćkiem. Żarty, jakimi raczy ją mój mąż, bywają mało wybredne, ale ona CHYBA się do nich przyzwyczaiła. A można się w sumie przyzwyczaić – wiem to ze swojego doświadczenia.

Czasem Maciek dzwoni do mnie z pracy i nadaje. Oczywiście tak, że ona słyszy.
Np.:
..a Edyta to ma drożdżówkę na pół biurka…wiesz, to alkoholiczka bo czerwona na twarzy
(niech mu panie nie wierzy – słyszę w tle jej głos)…bo to moja żona jest i muszę jej wszystko powiedzieć…
…Edyta sapie ze złości…ale się dziś odpierdzieliła….ma wstążeczka pod cyckami…nie wiem czy cycki ją bolą, zaraz sprawdzę..
…wpierdziela pączki, pomarańcze i nawet nie poczęstuje..
…zwolnimy ją stąd i przyjdzie do nas opiekować się Kaśką..za darmo..
…żre smalec aż jej się uszy trzęsą…
…Edyta dziwnie wygląda ale nie znalazłem u niej środków odurzających..
…zadzwoń jak będziesz tęskniła (to do mnie) – zaraz …Edyta już włączyła stoper..
..no powiedz (dorzuca co jakiś czas w stronę Edyty) – to Ewa pyta (wcale nie pytam)
…jogurciki wpierdziela …tyje…ucho jej się trzęsie…a teraz robi mi nu nu
…przed urlopem zostawiłem im wskazówki co mają robić i rysunek: Edyta pod biurkiem na czworakach, a Krzysiek (kolega z pokoju) za biurkiem…

Jestem ciekawa co ona sobie o Maćku myśli i co o nim mówi rodzicom, z którymi mieszka.
No i czy mi współczuje.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na Pisałam już

  1. b pisze:

    dałabym w nos Mackowi ,gdyby tak mnie czestowal takimi tekstami:)))

  2. orka pisze:

    Mój mąż też dużo żartuje, ale tylko z jedną z moich znajomych w taki specyficzny sposób 🙂
    Stały jego numer, to krzyczenie do słuchawki (i przy okazji do mojego ucha), gdy z nią rozmawiam przez telefon: „Cześć chuda dupa”.

  3. gabrolek pisze:

    Edyta powinna dostawać dodatek za pracę w trudnych warunkach 🙂

  4. t. pisze:

    Hahaha, każdy by Ci współczuł 😀

  5. Sławka pisze:

    Może Ona ma napisane na czole OFIARA?
    A serio to jakiś psychoterapeuta powiedziałby, że Ona funcjonuje w roli ofiary

  6. kasik30 pisze:

    Nieładnie się Maciek zachowuje, nie podoba mi się…:/

  7. ikea pisze:

    nieżle nieżle

  8. kamytchek pisze:

    Ofiara..? Czy ja wiem? A może ona tak lubi? Ja bym się już dawno rozpłakala.

  9. zycie.... pisze:

    edyta i tak wie swoje ….

  10. b-m pisze:

    Takie cos nazywa sie bodaj molestowanie i mobbing. A swoja droga ciekawa jestem, czy jej sie takie odzywki podobaja. Gdyby ktos ja zapytal szczerze, ciekawe co by szczerze odpowiedziala. Moze boi sie zaprotestowac, z takich czy innych powodow, albo ma za malo tupetu. Ale faktycznie jest w ich kontaktach cos z kata i ofiary. Ja nie lubilabym, gdyby ktos tak do mnie mowil, chyba ze sa miedzy nimi jakies inne rozmowo-kontakty, ktore rekompensuja takie odzywki.

  11. adewma pisze:

    B: należałoby mu się 😉

    Orka: z niektórymi można, z innymi nie

    Gabrolek: to jest myśl!

    T: buuuu…

    Sławka: nie widziałam jej czoła…w ogóle jej nie widziałam 😉

    Kasik30: no, nareszcie krytyka na wprost 😉

    Ikea: taaaa?

    Kamytchek: Maciek by cię wtedy przepraszał z całych sił, i więcej tak by się nie zachował 😉

    Życie: pewnie tak…

    b-m: Maciek tak naprawdę nie jest groźny, a bardzo jej pomocny…chyba trzeba go trochę bliżej poznać, aby wyczuć że za tymi głupimi żartami kryje się specyficzna życzliwość 😉

  12. Daga pisze:

    specyficzna zyczliwosc? raczej chamstwo i buractwo.

  13. adewma pisze:

    Daga: och, pewnie masz rację 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *