Tam w środku

to jestem przeraźliwie zielona. Gdyby zerwać mi skórę to pewnie przypominałabym nafaszerowanego ogórka mutanta.
W okolicach mózgu kapusta. Bardziej głąb nawet. Pełno delikatnego groszku, rozsypującego się bezwładnie to tu to tam. I słodkich kulek winogronowych turlających w okolicy brzucha. Szczypior mi zakwita zdradziecko i łaskocze w najmniej odpowiednim momencie. Mam w sobie i sałatę lodową. Wredna jest bo kłuje. A! i zielonych, kwaśnych jabłek to chyba najwięcej. Nie mówiąc o pokrzywach, zalegających w zakamarkach.
Ta moja zieloność, niewidoczna na pierwszy rzut oka, wymyka się czasem spod kontroli. Wprawia w ruch nogi nakazując im skakać, robi coś dziwnego z sercem, nosem i uszami. Boli nawet. Cośtam sobie myślę, o czymśtam decyduję, cośtam zamyka, otwieram, czegośtam pilnuję. Czegoś pragnę, o czymś marzę. Ale generalnie mało precyzyjna jestem w tym co robię. Życiowy szpinak. Zdrowa, niby łatwo przyswajalna, ale niekonkretna. Wątpliwie pełnowartościowa.

Jak to dobrze, że mam piegi. To taki fortel natury, sposób na zachowanie równowagi między wewnętrznym zieleniakiem a zewnętrznym wpasowaniem w oczekiwania. Bo piegi kwitną tylko u tych naprawdę zielonych. Muszą po prostu.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Tam w środku

  1. skaf_ pisze:

    ->murron-malutki był tylko jeden ten Najniejszy:>

    ->adewma-Alek chorował przed końcem roku i w ubiegłym tygodniu miał anginę,teraz jest względnie zdrowy

    ->Klu-bardziej prawdopodobne że zaraził się od Rafała,ale nie wykluczam

    ->kuleczka-u nas zaraża Rafał,gorączka spadła,jeszcze 4 dni lekarstw

  2. skaf_ pisze:

    eee bo pisać u ciebie miałam i u siebie i imi się pomerdało wybacz:)

  3. missja pisze:

    u mnie w głowie na 100% kapuściany głąb, przestrzenie pomiędzy nim a czaszką wypełnia budyń :]

  4. skaf_ pisze:

    bo chciałam napisać że przez to Witalna jesteś:)

  5. mały pisze:

    W którym miejscu są te zielone jabłka, bo je lubię najbardziej ze wszystkiego wymianionego zielska

  6. mały pisze:

    Znaczy kwaśne

  7. Ania pisze:

    Ja to mam dopiero głąba, bo niewiele z tego rozumiem 🙁

  8. MG pisze:

    może czas zmienić pracę na zgodną z tym co lubisz i umiesz perfekcyjnie?

  9. listy pisze:

    to by się zgadzało, ja też mam piegi (lubię!); ładnie to napisałaś

  10. pepegi pisze:

    ale się pięknie zazieleniło!
    fajna z Ciebie zieleninka.

  11. sarahh pisze:

    ta zielonosc jest bardzo potrzebna – do zachowania zyciowej rownowagi.
    tylko wspolczuc tym, co nie czuja w sobie tej zieleniny!

  12. b pisze:

    TY to umiesz ujac pewne sprawy bardzo celnie
    🙂

  13. kamytchek pisze:

    Jeszcze szczaw…lubię szczaw :)) Jak ty to robisz, że potrafisz wyrazić nawet to co ja czuję??

  14. blue-woman pisze:

    Lepiej, że jesteś szpinakiem, niż miałabyś być burakiem. Lubię zielony kolor ;-))

  15. adewma pisze:

    skaf: oj skaf, aleś mi tu nabałaganiła!

    missja: 100% to przesada 😉

    mały: powiem ci na osobności 😉

    Ania: ale masz piegi!…nie do końca jesteś stracona 😉

    MG: to nie takie proste

    listy: witaj w warzywniaku!

    orka: 😉

    pepegi: a ty jakiego koloru jesteś?

    sarahh: rozumiem, że mogę wciągną cię na listę?

    b: strzelam tylko w dziesiątkę 😉

    kamytchek: i szczaw by się pewnie znalazł 😉

    blue-woman: burakiem bywam 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *